-
Tajlandia
Witam!
Nie wiedziałem za bardzo gdzie ten post dodać bo nie znalazłem takiego działu.
Wyjeżdżam do Tajlandii za dwa tygodnie i zastanawiam się czy mogę sobie przywieźć jakiegoś ptasznika?
Coś czytałem, że jeśli nie jest objęty CITES to można bez problemu przez granice przewozić.
Ktoś już takie coś wykonywał albo wie coś na ten temat?
Pozdrawiam i dziękuję za odpowiedź :)
-
Jedna z najlepszych stron tego typu w sieci (masz tam kupę w miarę aktualnych - ostatnio uzupełniane październik 2018 - danych z całego świata):
Collecting Permits | The Skeptical Moth
Generalnie możesz zbierać okazy bezkręgowców bez pozwolenia, poza obszarami chronionymi i poza okazami z listy chronionych i CITES. Z transportem może być gorzej. W przypadku tego rodzaju okazów, możesz mieć problem na kontroli, bo mało kto na lotnisku będzie się bawił w oznaczanie gatunków. Pomijam kwestie czy potraktują to jako gatunek potencjalnie inwazyjny. Większość znajomych entomologów wyrabia sobie papiery na uczelniach, że prowadzą badania, zbierają materiał badawczy i tego rodzaju "bla, bla, bla". Zdaje się, że większych kłopotów nie mieli - znam tylko jeden przypadek z autopsji, że zatrzymano całą kolekcję.
Pojedyncze, małe sztuki, zawsze gdzieś mogą "wleźć przez przypadek" do bagażu w hotelu ;)
Tak więc ryzyko jest po Twojej stronie.
-
Hmm czyli w sumie nie jest to jakiś większy problem no ale jeszcze to przemyślę.
Dzięki wielkie za szybką i dokładną odpowiedź ;)
-
Jestem właśnie po dłuższym pobycie w Namibii, gdzie spotkałem się chyba z najdokładniejszymi kontrolami na lotnisku (poszukują przeważnie narkotyków i diamentów). Nie miałem większego problemu z przewiezieniem zatopionych w alkoholu chrząszczy (głównie Scarabaeidae i Tenebrionidae) oraz odrobiny żywego materiału - pająki z rodziny Eresidae i troszkę tenebrionidów. Całość siedziała w bagażu dawanym do luku.
Tak więc jak widać da się, ale jak pisałem wcześniej, zawsze jest ryzyko zakwestionowania zwierząt na kontroli. W wymienianych "zabronionych" produktach w bagażu, które były na umieszczonej na lotnisku w Windhuk liście, nie wymieniano żadnych zwierząt. O ile jednak pamiętam, w Indonezji, w Dżakarcie, stosowna adnotacja na liście była.
-
To ja może jeszcze się podepnę z pytaniem, jak właściwie te ptaszniki zabezpieczać w bagażu? Mieszkam w Chinach i najpewniej w końcu zajdzie potrzeba przetransportować kilku sztuk do Polski.
W luku bagażowym pewnie panują niesamowicie niskie temperatury, więc pewnie łatwo mogą paść?
-
Ja transportowalem gatunki pustynne, wyjątkowo ciepłolubne. Zawinalem słoik z nimi w skarpetke i bluzę. Wszystkie przetrwały blisko 10 godzinny lot. W łuku temperatura nie jest aż tak niska