Pytania zw. z wylinką Wylinka w naturze

Wylinka w naturze

Wersja do druku

  • 14-09-19, 00:47
    Kapitan Shinobi
    Wylinka w naturze
    Krótki wstęp:
    - nie mam pająka, i raczej nie będę mieć (za duży opór reszty rodziny), choć chciałbym
    - pająki mnie fascynują od dawna (choć np. szybkich i dużych kątników się boję), są piękne (począwszy od eleganckich krzyżaków skończywszy na majestatycznych i dużych ptasznikach
    typu braszka czy chromka oraz przepięknie barwnych Avi
    - raz (wiele lat temu) miałem dużego pająka na ręce (jak dobrze pamiętam to była tarantula płomienista). Była wystawa pająków w miejscowym muzeum i pozwalali brać na ręce - niesamowite uczucie (oczywiście rozumiem że wielki pająk to nie zabawka czy pluszowy miś)

    Pytanie:
    jak w naturze radzą sobie pająki z linieniem (a skoro żyją już ileś milionów lat, to jakoś muszą) - skoro są takie wrażliwie i byle świerszczyk może je (wówczas) uśmiercić?
    Jednym z podstaw hodowli jest zapewnienie pająkowi spokoju w czasie linienia, żeby karmówka go nie zjadła/uszkodziła - no i rozumiem że w ten czas hodowca nie daje pająkowi jedzenia - czyli pająk sobie w spokoju i bezpiecznie wylinieje, urośnie i stwardnieje.
    Ale jak to się w naturze odbywa - przecież tam nie ma szklanego terrarium, wszystko może go (tzn tego liniejącego pająka) dorwać i pożreć/uszkodzić. OK - pająk podziemny siedzi zakopany w norze, gdzie raczej żaden intruz nie chciany nie wejdzie (wejście zabezpieczone wiekiem/pajęczyną, zresztą zwykle ukryte tak ze trudno znaleźć) ale te naziemne i nadrzewne? Może je chronić tylko pajęczyna a przecież jest mnóstwo stworzeń, które mogą sforsować takie zabezpieczeni.

    Jak to wygląda w naturze - taka Avi siedzi sobie w gniazdku i "modli się" żeby żaden owad/ptak/jaszczurka (czy co tam jeszcze może zjeść ptasznika) nie znalazł tego gniazda? Przez tydzień (bo chyba tyle mniej więcej potrzeba po wylince na stwardnienie kłów, czyli żeby pająk mógł się bronić)?

    PS
    - jeśli zły dział to poprawcie (nie wiem w sumie pod co to podpada)
    - jeśli uważacie że pytanie jest głupie, to po pierwsze - trudno, po drugie temat mnie interesuje więc pytam, po trzecie nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi;)
    - mam jeszcze parę głupich pytań, np. czemu ptaszniki są uznawane za prymitywniejsze od "zwykłych" pająków - no wiem że mają kły równoległe i są duże bo potrzeba wielkich mięśni żeby tym poruszać, ale czy z tego wynika prymitywność? Zgodnie z tą logiką słoń jest prymitywniejszy od bawoła, ten od mustanga, ten od tapira i w ten sposób dojdziemy że najwyżej rozwinięte są pantofelki (aha, są jeszcze wirusy które są jeszcze mniejsze);)
  • 14-09-19, 07:30
    Ruunawayboy
    Cytat:

    Zamieszczone przez Kapitan Shinobi Zobacz posta
    nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi;)

    Jak najbardziej ale postaram się nie głupio odpowiedzieć .
    Pająki wybierają sobie odpowiednio spokojne miejsce w takich chwilach , zdaje się na instynkt niektóre są bardziej podatne na zjedzenie podczas wylinki a nie które mniej .
    Po to np większość pająków naziemnych składa kilka set lub ponad tysiąc jaj bo są bardziej narażone na takie sytuacje niż np Avi lub T.Saledonia która zamyka wejście do swojego gniazda klapką która dodatkowo maskuje jej dom :)
    Z biegiem ewolucji pająki dostosowały się do tego ryzyka i rekompensują to ilością potomstwa w zależności od stopnia ryzyka przed wczesnej śmierci .
  • 14-09-19, 08:51
    nonac
    Pająki w naturze mają po prostu przewalone;) Są to bardzo skryte stworzenia a na czas linienia bunkrują się jak mogą. Gdzieś czytałem, że w naturze tylko 1% młodych ptaszników dożywa dorosłości. W hodowli będzie to myślę około 90%, dla tego właśnie, że tak staramy się im zapewnić spokój i bezpieczeństwo.
  • 14-09-19, 09:20
    Ruunawayboy
    Cytat:

    Zamieszczone przez nonac Zobacz posta
    Pająki w naturze mają po prostu przewalone;)

    Dokładnie tak drogi kolego :D podobnie jak ryby (ikra parę tyś. Sztuk ) nie wszystkie zwierzęta opiekują się swym potomstwem więc rekompensują ten fakt ilością tak matka natura postanowiła że jednym da mniej szans niż innym :)
  • 15-09-19, 00:01
    Kapitan Shinobi
    Ok, dzięki za rozwianie moich wątpliwości.
    Na marginesie dodam, że 1% z tysiąca to 10 więc i tak sporo. Gdyby to było np. 10%, czyli 100, ekosystem by tego pewnie nie wytrzymał, a pająki albo zdychałyby z głodu albo zjadałyby siebie nawzajem.
  • 15-09-19, 09:42
    nonac
    Dla tego taka Lasiadora ma ponad tysiąc jaj w kokonie, któremuś może się poszczęści w życiu;) Na tym polega równowaga w naturze, którą najczęściej człowiek niszczy. Jak w 19nastym wieku przywieźli 24 króliki do Australii tak do tej pory nie mogą się ich pozbyć, nawet broń biologiczna nie pomogła;)
  • 16-09-19, 00:28
    Kapitan Shinobi
    No to jest też dość częsty przypadek - gatunek inwazyjny, sztucznie przywleczony w tereny obce, wypiera rodzime gatunki, które nie są w stanie z nim konkurować.
  • 16-09-19, 09:45
    Dark
    Cytat:

    Zamieszczone przez Kapitan Shinobi Zobacz posta
    - pająk podziemny siedzi zakopany w norze, gdzie raczej żaden intruz nie chciany nie wejdzie (wejście zabezpieczone wiekiem/pajęczyną, zresztą zwykle ukryte tak ze trudno znaleźć) ale te naziemne i nadrzewne? Może je chronić tylko pajęczyna a przecież jest mnóstwo stworzeń, które mogą sforsować takie zabezpieczeni.

    Wiele gatunków tworzy mocne oprzędy splecione z cieci, liści, gałęzi. Chowa się w dziuplach, szczelinach pod korą, gdzie wbrew pozorom, wcale łatwo się do nich nie dorwać. Poobserwuj jak to wygląda u krajowych gatunków, żyjących na roślinności zielnej. Są często bardziej narażone na atak, a jakoś sobie radzą. Niektóre pająki zwieszają się na przędzy, przez co są niemal niedostępne dla drapieżników, poza tymi latającymi ;)

    Cytat:

    Zamieszczone przez Kapitan Shinobi Zobacz posta
    - mam jeszcze parę głupich pytań, np. czemu ptaszniki są uznawane za prymitywniejsze od "zwykłych" pająków - no wiem że mają kły równoległe i są duże bo potrzeba wielkich mięśni żeby tym poruszać, ale czy z tego wynika prymitywność? Zgodnie z tą logiką słoń jest prymitywniejszy od bawoła, ten od mustanga, ten od tapira i w ten sposób dojdziemy że najwyżej rozwinięte są pantofelki (aha, są jeszcze wirusy które są jeszcze mniejsze);)

    Trochę źle to rozumiesz. Samo pojęcie "prymitywny organizm" to trochę taki XIX-wieczny sposób myślenia, pochodna średniowiecznej tzw. "drabiny bytów". Powiedziałbym, że lepsze sformułowanie to "starsze ewolucyjnie". To, że te organizmy posiadają mniej rozwinięte przystosowania/cechy niż młodsze ewolucyjnie grupy, nie czyni ich gorszymi. Jeśli żyją ciągle od dziesiątków-setek milionów lat (albo i ponad miliarda, jeśli weźmiemy pod uwagę wspomniane pantofelki), to znaczy, że są doskonale przystosowanymi do ciągle zmieniającego się środowiska organizmami. Sposób ułożenia pazurów jadowych to tylko jeden z elementów. Jest też mnóstwo innych cech w budowie Mygalomorphae, które są inaczej uorganizowane u pająków właściwych.
  • 19-09-19, 01:03
    Kapitan Shinobi
    Ok, panowie dzięki za pomoc.
    Puenta jest taka. Duża śmiertelność wśród młodych osobników - dużo potomstwa gwarantującego przetrwanie gatunku.
  • 19-09-19, 22:14
    Dark
    Czyli klasyczna strategia rozrodcza "r", realizowana przez większość bezkręgowców. Skrajny przypadek to pasożyty, gdzie liczba potomstwa idzie w miliardy, ale ułamek promila dożywa wieku rozrodczego.