Monocentropus łączenie kokonoów

łączenie kokonoów

Wersja do druku

  • 24-10-20, 22:48
    Revotur
    łączenie kokonoów
    Witam,

    Straciłem kilka tyg temu jedną sztukę z mojej komuny balfouri. Pojawiła się możliwość dokupienia nowych z zupełnie innego kokonu. Zrobiłem to, przygotowałem nowe terrarium i je wszystkie zmieszałem. Niestety zapomniałem się dopytać jakiej są wielkości i jak już dostałem nowe pięć sztuk to okazało się, że różnice między starymi i nowymi są kolosalne. Stare mają obecnie 4cm dc a nowe około pół milimetra dc. Co o tym sądzicie? Młode mają szansę na koegzystencje z starymi?

    Pierwsze obserwacje są objecujące. Wszystkie zbiły się razem w kupę. Małe są na tyle małe, że korzystają z ciał większych aby się pod nimi schować. Jedna nawet wcisnęła się bezpośrednio pod kły większej. Poza tym duże ignorują jak małe po nich chodzą i póki co nie wykazują agresji.

    edit.
    Ciekawa obserwacja. Dwa młode wybrały sobie jedną dużą samicę i nie odstępują od niej. Starają się zawsze być albo pod nią albo na niej lub latają między jej nogami. Tymczasem ona je całkowicie ignoruje i buduje nowe gniazdo.
  • 25-10-20, 08:40
    setnik
    U mnie najdziwniejsza sytuacja jaka była u balfouri. Pewnego dnia Pseudoclamoris burgessi wypuściła kokon, a w pojemniku miałem otwory dość duże około 5mm wiec 60szt odłowiłem z pokoju kilka sztuk w kuchni i gdy już o tym zapomniałem po około 3 miesiącach podczas karmienia zauważyłem 3 szt właśnie w pojemniku u balfouri i byłem w szoku, bo by tam przeżyły musiały coś tam jeść, a ja tam dawałem tylko duże świerszcze i szarańczę.
    Wychodzi na to, że ten gatunek ma jakiś instynkt opiekuńczy.
  • 25-10-20, 16:48
    Revotur
    Ty, a może o to właśnie chodzi. Te małe trzymają się przy dużych bo mają w ten sposób szansę zjeść kawałek większej ofiary. Aż mnie kusi aby wrzucić im kilka dużych świerszczy i zobaczyć jak sobie żłobek będzie radził, ale jak na złość jedna z dużych właśnie zrzuca skórę.

    Wiem, że w ludzkiej głowie siedzi doszukiwanie się zachowań człowieka u zwierząt, ale dzisiaj rano kiedy duża przygotowywała się do wylinki to zauważyłem coś ciekawego. To oczywiście był absolutny zbieg okoliczności, ale obok niej stał podrostek i wykonywał te same ruchy co ona.