[Pająki nie łapią nicieni...]
  • 20-09-07, 16:40
    Dark
    [Pająki nie łapią nicieni...]
    ...czy aby na pewno? Sporo ostatnio takich tez na forum.
    Nie podaję swoim pająkom owadów z odłowu, głównie z racji tego, że nie lubię uszczuplać naszej krajowej entomo- i arachnofauny. Pasożyty to drugorzędne, acz równie ważny powód. Plankton łąkowy podaję pająkom krajowym, które posiadam w swojej hodowli. Oto czym może się skończyć podawanie prostoskrzydłych, błonkówek i muchówek.

    Before:
    http://img292.imageshack.us/img292/5176/dsc8162va2.jpg

    After:
    http://img442.imageshack.us/img442/7354/dsc0754dt9.jpg

    http://img216.imageshack.us/img216/7830/dsc0755ax2.jpg

    Dodam, że ten gatunek nicienia to ekstremum (mają kilka cm). Większości nie dostrzeże się gołym okiem, a zabijają pająka nie same nicienie, a bakterie, będące ich symbiontami. To tak w ramach ostrzeżenia ;)
  • 20-09-07, 17:03
    mpx
    Świetne foty! A czy ćmy też mogą przenosić nicienie?
  • 20-09-07, 17:08
    Dark
    To nie jest tak, że całkowicie odradzam skarmianie bezkręgowców z odłowu. Należy jednak brać pod uwagę możliwość łatwiejszego złapania pasożytów z tego źródła.
    Generalnie pragnę obalić mit, że stadia inwazyjne nicieni nie penetrują pająka przez otwór gębowy. Wiele z nich jest odporne na działanie soków trawiennych. Ponadto mogą penetrować miękką chitynę (np. połączenia stawowe), dostawać się przez układ oddechowy lub odbyt. Jak widać chitynowy oskórek nie jest nieprzepuszczalnym pancerzem.
    Ostatnio przewalam się przez literaturę dotyczącą nicieni entomopatogennych i to co te dranie potrafią robić jest niewyobrażalne.

    Ćmy mogą być od nich wolne. Najczęściej porażane i zabijane są larwy i poczwarki. Choć możliwości tej bym nie wykluczał w 100%.
  • 20-09-07, 19:43
    Sad_Mad
    Podkleilbym ten temat w "Od zaciekawienia do pasji" i "Zwierzetach karmowych"...

    Dzieki Dark, ze sie tym podzieliles, choc ja i tak nie karmie z lapanki (tylko kiedys kilka much)...


    Jak ten pajak tyle mogl zyc majac takiego pasozyta? Przeciez on musial miec totalnie wyniszczony organizm.
  • 20-09-07, 20:31
    info-0
    Jezu :). Nie podawałem planktonu łąkowego nigdy i nie o tym mam zamiar pisać :).

    Za to napiszę, że fotki powalają z nóg :P. Świetne fotki pasożyta :).
  • 20-09-07, 21:39
    freeman
    fcuk przerazilem sie. cale wakacje karmilem moje stwory ''ekologiczna'' zywnoscia z lapanki. po tych fotkach juz nie bede napewno.
  • 20-09-07, 23:28
    PITTDOG
    Dzięki Darku za temat!! Miałem chęć poruszyć tą kwestię,ale brakowało mi dobrej foty nicienia .Przez karmienie pająków rodzimą fauną straciłem w ten sposób H.crassipes i H.maculata. Nie zniechęcam oczywiście nikogo do karmienia "karmówką-krajówką" ,gdyż występowanie nicieni może ograniczać się do określonego terenu ,sprzyjającemu rozwojowi pasożyta (w moim przypadku była to podmokła łąka - pokarmem pasikonik) Co do innych owadów typu ćmy,muchówki itp. to nie spotkałem się z nicieniami . Ogólnie zalecałbym OSTROŻNOŚĆ
  • 20-09-07, 23:41
    Cyanide
    o jaaa... ja też całe lato karmiłam chromke konikami polnymi... aż się teraz o nią boję :(
  • 21-09-07, 10:24
    Kopik
    Ja przez wakacje dałem może góra 5 pasikoników moim pajączkom... Ale to co pokazałeś naprawdę szokuje... Nie chciałbym zobaczyć albo się dowiedzieć, że coś takiego jest w moim podopiecznym...
  • 21-09-07, 14:52
    Argiope
    Ja odkąd mam ptaszniki (będzie ponad 4 lata) gdy tylko mam okazję podaję pokarm łąkowy, żadnemu ptasznikowi nic nie było.
    Owszem, z owadów wypełzały niejednokrotnie nicienie, przedstawiłem takie zdjęcie H. maculata z nicieniami wokół szczękoczułków, które wylazły z pasikonika.
    Natomiast okazy hodowlane łapane w naturze mogą nosić najróżniejsze pasożyty (Kiedyś larwy błonkówki rozszarpały mi Cheiracanthium sp. od środka).
    Darku, czy hodowałeś tego osobnika od maleńkości (bo nie jestem pewien, czy dobrze odebrałem słowo "hodowla")?

    Ogólnie rzecz biorąc uważam, że to czy podasz pasikonika z łąki czy świerszcza z hodowli nie ma aż takiego znaczenia, zarażenie się pasożytami to po prostu zły traf. Zdarza się.