-
Syndrom dyskinetyczny
Mam nadzieje że to dobry dział
-jeśli nie proszę o przeniesienie.
Zobaczyłem ten filmik na Youtube
http://pl.youtube.com/watch?v=Jm4TjidBZSk
Czy ktos może mi wyjaśnić co to jest syndrom dyskinetyczny??
troche przerażająco to wygląda. Jestem ciekaw czym to jest spowodowane?
-
Mało to wiadomo o przyczynie :) A dysfunkcja ruchowa jest dysfunkcją ruchową i tyle, powodów może być wiele.
-
Najwięcej wskazuje na to, że pojawia się u maluchów bądź u dorosłych osobników po podaniu myszy, które są psikane preparatami w zoologiku :).
Fakt, że mało wiadomo na ten temat, ale możliwe, że wkrótce poszperam trochę na innych forach i zdam relację ze znalezisk :).
Ah i jest to Syndrom Dyskinetyczny, w fizyce kinetyka jest działem dynamiki, który określa prawa zachowania się ciał fizycznych, znajdujących się w ruchu pod wpływem niezrównoważonego układu sił. Mówiąc w skrócie kinetyka = ruch :P.
-
Być może, powodów może być wiele, m.in. porażenie układu nerwowego poprzez toksyny.
-
Kiedyś zaciekawiony DS zaczołem szperać w necie (dokladniej youtube) i zauważyłem ten sam syndrom u ludzi http://pl.youtube.com/watch?v=OrcO2o...eature=related . Nie wiem czy są to te same (objawy) chorob(a/y) ale tacy ludzie jak i pajaki mają problemy z koordynacją ruchową. Co ciekawsze jak takiemu czlowiekowi założono niebieskie okulary jego ruchy zaczeły byś płynne, tak samo gdy patrzył się na niebieską kartkę.
A wrcając do tematu to własnie często forumowicze piszą, że ich pupil ma objawy DS których przyczyną była podana mysz ze sklepu. U innych objawy występowały bez żadnych większych przyczyn. Nie wiem jakie są tego przyczyny i co to coś atakuje ale moim zdaniem uszkadza nerwowy ośrodek ruchowy i pozatym nie pozostaje nam nic innego jak czekanie aż ktoś sprawdzi to z naukowego punktu widzenia i da dokładną ekspertyze.
-
Mniej więcej tydzień po ostatniej wylince moja g.rosea zaczęła się dziwnie zachowywać. Najpierw zaczęła pleść sporo oprzędu (nawet przed wylinką tego nie robiła), a następnie wystąpiły chaotyczne ruchy. Momentami traci ona równowagę i przewraca się na plecy, jednak własnymi siłami wstaje. Przyjmuje pokarm. Mam psa jednak sporadycznie ma on dostęp do pomieszczenia gdzie są pająki (piszę o tym, bo ktoś we wcześniejszym temacie o to pytał). Zastanawia mnie, czy te objawy mogą oznaczać omawiany przez Was syndrom...
Postaram się jak najszybciej wrzucić filmik zachowania pająka.
Pozdrawiam
-
axon - syndorm dyskinetyczny to nazwa umowna dysfunkcji ruchowej. U ludzi dysfunkcję ruchową możesz zaobserwować przykładowo w przypadku choroby Parkinsona, zresztą po raz pierwszy termin ten został użyty w przypadku owej choroby.
-
Czy ktoś z Was mających pająka z tym syndromem próbował z niebieską żarówką? Tak z czystej ciekawości, choć myślę że to nic nie da, ale może warto spróbować?
-
Za chorobę Parkinsona u człowieka odpowiedzialne są zmiany zwyrodnieniowe komórek nerwowych w istocie czarnej (i innych obszarach barwnikonośnych mózgowia. Neurony istoty czarnej wytwarzają neurotransmiter dopaminę, stąd nazywa się je neuronami dopaminergicznymi; zawierają ponadto melaninę, dlatego określa się je również jako barwnikonośne. Konsekwencją zaburzenia funkcji tych neuronów jest niedobór dopaminy (ok. 70-80%) w istocie czarnej i prążkowiu, i przewaga aktywności neuronów glutaminergicznych, hamujących jądra wzgórza. W zmienionych chorobowo obszarach mózgowia stwierdza się obecność ciał Lewy'ego, jednak nie są to zmiany patognomoniczne dla choroby Parkinsona.
Objawy neuropatologiczne korelują z obrazem klinicznym choroby.
W proces neurodegeneracyjny wciągnięte są układ dopaminergiczny (istota czarna, podwzgórze, układ mezokortykalno-limbiczny, siatkówka), układ noradrenergiczny (miejsce sinawe), układ cholinergiczny (jądro podstawne Meynerta) i układ glutaminergiczny.
Czynniki wywołujące te zmiany zwyrodnieniowe do chwili obecnej nie zostały dostatecznie określone, jednak przynajmniej część z nich to czynniki genetyczne.
U pająka Komplex nadprzełykowy składa się ze zwojów ocznych i tzw. "mózgu szczękoczułkowego". łączy się on spoidłami z zespołem pod przełykowym, ma on budowę przypominającą kształtem gwiazdę i jest głównym ośrodkiem nerwowym u pająka. Wykryto też układ sympatyczny w postaci małego zwoju leżącego nad przełykiem. Czyli jest odpowiedzialny za funkcjonowanie wszystkich narządów pająka. Moim zdaniem u pająka toksyny paraliżują układ ruchu i mózg wysyła impulsy do odnóży które kurczą się i rozkurczają po takim impulsie. Wtedy pająk ma trudności podczas chodzenia, gdyż jego nogi podkurczają się pod ciało i drgają na wszystkie strony co utrudnia poruszanie się. Te ruchy wyglądają bardzo chaotycznie. Użytkownicy Blackmane czy Info0 przypuszczają że myszy mogą się przyczynić u większych pająków do tej choroby. Gdyż w sklepach zoologicznych myszy pryskane są różnymi preparatami chemicznymi które są szkodliwe dla niektórych zwierząt, a także u mysz często występują tasiemce, nicienie oraz bakterie z grupy Salmonella które moim zdaniem są najgorsze dla naszych pupili i to one się przyczyniają do tej Choroby. A teraz druga kwestia jakim cudem DS. pojawia się u małych pajączków? Możliwe ze to zostaje w genach i zostaje przekazywane z pokolenia na pokolenie tylko , nigdy jeszcze nie słyszałem o przypadku DS. w naturalnym środowisku. Najczęściej występuje ona w domowych hodowlach. Moim zdaniem pasożyty do małych pająków lub do innych przedostają się przechodząc z jednego na drugie, w końcu opanowują całą hodowle. Niedługo postaram się z info0 zagłębić bardziej, i może odkryjemy chodź trochę prawdy.
To jest moje zdanie, nie musicie się nim kierować :P Za wszelkie błędy przepraszam.
Pozdrawiam Pawelnek
-
Sprostuję. Syndrom dyskinetyczny nie jest chorobą. Discinetic syndrome to po prostu anglojęzyczna nazwa określająca dysfunkcję ruchową. Dysfunkcja sama w sobie nie jest chorobą, lecz objawem. Powodów owego objawu może być wiele, od porażenia układu nerwowego (sposobów jest wiele), po pasożyty. Możemy domyślać się wielu powodów i snuć teorie. Być może wiele z nich będzie trafionych, jednak bez badań wstępnych i dalszej analizy ciężko jest w 100% wskazać przyczynę dysyfunkcji.
Ja natomiast w związku z wieloma postami w tym temacie proszę użytkowników by nie używali (błędnie) określenia choroba. To błąd. Przepraszam za banał, ale jest to sytuacja analogiczna do przypadku gdzie błąd motoryczny stawu biodrowego człowieka nazywalibyśmy chorobą. Schorzenie stawu to efekt, powód zaś może być różny. Tak samo jest w przypadku (i tu zaznacze to) DYSFUNKCJI RUCHOWEJ (bo nie jest to magiczna choroba o tajemniczej nazwie SD, DS). Mamy do czynienia z dysfunkcją, tj. efektem. Powinniśmy natomiast szukać przyczyny nie nadawać samej dysfunkcji nie wiadomo jak wielkiego wymiaru zagadkowości.
Niemniej jednak powyższe stwierdzenie odnośnie pasożytów może być słuszne, nie wykluczam tego. Co więcej ja wszelkich rodzaju dysfunkcji dopatrywałbym się właśnie w 2 rzeczach. 1 - pasożyty. 2 - środki chemiczne. Dlaczego? Jeżeli mamy do czynienia z zaburzeniem motoryki odnóży i nie jest to zaburzenie mechaniczne, to w przypadku tego co obserwujemy w terrariach jest to zaburzenie o "podłożu neurologicznym". Nurtującym jednak jest fakt, że w wielu przypadkach zrzucenie starego oskórka powoduje cofnięcie się objawów. I teraz powstaje szereg pytań. Po pierwsze dlaczego tak się dzieje? Druga sprawa, a raczej ważniejsza to mechanizm zaburzeń. Przykład: Błędy w motoryce mogą być wynikiem nieodpowiedniej koordynacji, w prostych słowach: Pająk chce iść jednak doznaje szeregu wstrząsów konwulsyjnych. W tym wypadku konwulsje są wynikiem "bodźca wewnętrznego". Druga koncepcja to to że zaburzenia motoryczne są mimowolne, a zatem determinowane nie przez chęć poruszania się. W tym wypadku dochodzi znów do podziału natury dysfunkcji. Zaburzenie mimowolne jako reakcja na bodźce środowiskowe (ruch powietrza, który odbierany jest przez układ nerwowy za pomocą włosków powoduje szereg ruchuów konwulsyjnych). Bądź też zaburzenie mimowolne, niezależne od czynników zewnętrznych. Sprawa gmatwa się jeszcze bardziej, gdy będziemy próbowali wskazać przyczynę porażenia ukłądu nerwowego. Jeśli mówimy o środkach chemicznych, to teraz pytanie - jakie to środki, czy ą to związki chemiczne powszechnie dostępne, reaktywujące z innymi, jaki jest ich skład, co jest aktywatorem, czy związek sam w sobie powoduje porażenie? (Oczywiście pytania takie są słuszne jeśli chcemy brać pod uwagę związki chemiczne). Druga sprawa to pasożyty, a tu już potrzebne byłyby konkretne badania. Dodatkowa sprawa to sprawdzanie jak metabolizm pająka współdziała z zaburzeniami ruchowymi. Czy przyśpieszony metabolizm pozwala na wykluczenie ich w nieokreslonym odcinku czasowym, czy też działa przeciwnie do zamierzenia? Czy temperatura my wpływ na bodźce ruchowe w przypadku porażenia układu nerwowego? Jaka jest rola wysokiej, a jaka niskiej wilgotności? I czy wogóle wilgotność rolę jakąkolwiek w tym względzie pełni? Dlatego panie i panowie - pytań będzie masa, będą się mnożyć, podobnie jak przypuszczenia. Kluczem do wstępnego poznania nie samej przyczyny a mechanizmów jej działania są wnikliwe obserwacje na dużej liczbie osobników. Nie odpowie to owszem na pytanie główne - co jest przyczyną? ale być pozwoli na dostosaowanie hodowli i ew. zapobieganie częstrszym przypadkom zaburzeń ruchowych, które (i zaznacze to po raz kolejny) są EFEKTEM nie zaś PRZYCZYNĄ :)