Chów czy hodowla

Chów czy hodowla

Wersja do druku

  • 27-02-11, 10:17
    calderaro
    Chów czy hodowla
    Witam,
    zgodnie z prawidłowym nazewnictwem, hodowcą (a czasem i hodowcom ;) ) jest osoba, która zajmuje się rozrodem i doskonaleniem genetycznym zwierząt (roślin też). Natomiast większość z nas zajmuje się chowem pająków, czyli "utrzymywaniem ich przy życiu" we względnie dobrych warunkach.

    I teraz mam pytanie do hodowców - czy macie jakieś doświadczenia, osiągnięcia w tej tematyce? Zastanawiam się nad obniżeniem toksyczności jadu / agresji, itp niektórych pająków. Ja kilka lat temu kończyłem genetyke na Wydz. Nauk o Zwierzętach i zastanawiam się, czy może ktoś może miałby ochotę ze mną nad tym pomyśleć? Myslę o kojarzeniu osobników ze stosunkowo najniższą toksycznością jadu z danej grupy, a później rozmnażaniu wsobnym.
  • 27-02-11, 11:31
    Michauu85
    nie da rady...
    projekt musiałby być pokoleniowy i generalnie mega - nie przejdzie
  • 27-02-11, 11:34
    puge90
    Chyba mowa o hybrydyzacji.Temat już jest,tam możesz wtrącić swój pomysł :)
  • 27-02-11, 12:30
    Borka
    Cytat:

    Zamieszczone przez calderaro Zobacz posta
    I teraz mam pytanie do hodowców - czy macie jakieś doświadczenia, osiągnięcia w tej tematyce? Zastanawiam się nad obniżeniem toksyczności jadu / agresji, itp niektórych pająków. Ja kilka lat temu kończyłem genetyke na Wydz. Nauk o Zwierzętach i zastanawiam się, czy może ktoś może miałby ochotę ze mną nad tym pomyśleć? Myslę o kojarzeniu osobników ze stosunkowo najniższą toksycznością jadu z danej grupy, a później rozmnażaniu wsobnym.

    A zdajesz sobie sprawę z tego, że to robota na wiele lat, najprawdopodobniej nie przynosząca oczekiwanych efektów?
    Obniżanie agresji wg. mnie nie ma żadnego celu. Poza tym wątpię, by to udało się zrobić, ponieważ obserwowana przez nas skłonność do agresji u ptaszników jest w dużej mierze regulowana przez warunki środowiska, w którym przebywa pająk, a nie przez jego "charakter".
    A co do jadu - to już kompletny kosmos, jak zamierzasz niby badać jego toksyczność? Badanie różnic (zapewne i tak minimalnych) w "sile" jadu wymagałoby wielu bardzo dokładnych eksperymentów i przeprowadzania prób, o posiadaniu laboratorium już nie wspomnę. Poza zasięgiem i znów pojawia się pytanie:

    po co?
  • 27-02-11, 13:11
    Michallewczuk
    Calderaro to o czym piszesz jest absurdem z ekonomicznego punktu widzenia. Po prostu - nie opłaca się nad tym pracować. Korzyść dla ludzkości która to ochrzciła się panem świata też jest znikoma a raczej zerowa.

    Cytat:

    Zamieszczone przez calderaro Zobacz posta
    Myslę o kojarzeniu osobników ze stosunkowo najniższą toksycznością jadu z danej grupy, a później rozmnażaniu wsobnym.

    Tu mnie zaciekawiłeś. Danej grupy, czyli ??? Sprecyzuj swą myśl.
  • 27-02-11, 13:45
    kosma
    Cytat:

    Zamieszczone przez calderaro Zobacz posta
    doskonaleniem genetycznym zwierząt

    W takim razie nie ma w Polsce ani jednego hodowcy ptaszników:)
  • 27-02-11, 18:45
    calderaro
    No, na bardzo wiele lat, ale rasy psów tez nie powstawały w ciągu 3 dni ;) A czy bez sensu, to bym polemizował - obniżenie toksyczności jadu i agresji myślę, że jest możliwe i to bez inżynierii gen. zarówno jedno jak i drugie jest w niewielkim stopniu zależne od środowiska - dlaczego nikt nie powie, że murinus jest łagodnym i spokojnym pajączkiem dobrym na pierwszego ptasznika? To nie jest piesek, którego można wychować.
    Siłę jadu można bardzo łatwo określić, wymaga to wielu prób, ale określenie dawki letalnej nie jest trudne.
    Co do kojarzenia - w danej grupie wystarczą trzy kokony w pierwszym pokoleniu - dwa niespokrewnione i jeden do hodowli wsobnej
    Cytat:

    Zamieszczone przez kosma Zobacz posta
    W takim razie nie ma w Polsce ani jednego hodowcy ptaszników:)


    No, nie, niektórzy rozmnażają :P
    A teraz po co to wszystko? po to, żeby np. można było łatwiej hodować niektóre gatunki. Zawsze może też zostać rozszerzony zakaz hodowli zwierząt jadowitych także o pająki/skorpiony itp.
    Wg. mnie największym problemem jest właśnie baaaardzo długi cykl rozwojowy pająka, pierwej można przeprowadzić takie doświadczenia na zwierzętach z krótszym cyklem, ale myślę, że nie jest to takie głupie, jak może się wydawać na początku :)
    Czy absurd ekonomiczny? Z pewnością tak, ale nie wszystko w nauce idzie w parze z zyskami ;)
    Podsumowując:
    1. myślę, ze takie doświadczenie może być jak najbardziej wykonalne i ciekawe.
    2. oczywistym jest, że tego nie będę robił, gdyż nie mam warunków do trzymania odpowiedniej ilości (może nawet kilkuset) jadusów i... mam zdecydowanie za małą wiedzę i pająkach.
    3. Dzisiaj większość badań powstaje w początkowej fazie na papierze, dlatego mozna myśleć i nad takim projektem ;)
    4. Studia skończyłem dość dawno, w zawodzie nie pracuję, ale studiowałem z zainteresowań a nie dla papierka i te zainteresowania co jakiś czas dają znac o sobie :)
  • 27-02-11, 20:17
    Taliban
    Pomysł niby dobry, ale musisz mieć dostęp do laburatorium, pieniędzy, pewnie mase byś w to władował. Praca na kilka dobrych lat, badań nad DNA i innymi pierdołami, masa pracy. Ciężko to widze, ale liczy sie również wiedza na temat ptaszników, ich zachowań na własnych doświadczeniach, masa i jeszcze raz masa pracy. Moim zdaniem szkoda zachodu...
  • 28-02-11, 17:20
    Michallewczuk
    Nadal czekam na konkretną odpowiedź co masz na myśli pod pojęciem "danej grupy".
    Bo jeśli ten sam gatunek to w jaki sposób potencjał jadu ma być obniżony skoro dla danego gatunku jest taki sam ? Pomijam gatunki pająków gdzie jad różni się u dorosłych samców w stosunku do samic.

    Jak już tak sobie myślimy to co z trawieniem pokarmu przez pająka ? Gdzie jad odgrywa tu dużą rolę.
  • 01-03-11, 11:27
    calderaro
    Dana grupa, czyli grupa pająków, na których prowadzi się badanie - mogą to być te z kokonu np. W obrębie gatunku wystepuje pewne zróżnicowanie osobnicze w każdej cesze - również sile jadu.
    Co doo siły jadu - nie chodzi o to, żeby zniwelować zupełnie toksyczność, ale ją obniżyć. Podejżewam, że siła jadu poszczególnych gatunków zależy w głównej mierze od ekosystemów z jakich pochodzą, a tym samym od pokarmu jakimi się żywią, rodzaju naturalnych wrogów, itp. Takiemu murinusowi w naszych terrariach "wystarczyłby" zapewne jad o sile parahybany :)

    Ale tak, jak wcześniej pisałem, muszę się zapoznać z literaturą fachową, o którą wcale nie jest łatwo, poza tym, największym ograniczeniem jest czas i przestrzeń - myślę, że miarodajne byłoby przebadanie kilkuset pająków + kilkaset w grupie kontrolnej i to wszystko w co najmniej 4-5 pokoleniach... Oczywiście można też wyodrębnić odpowiednie geny odpowiedzialne za produkcję związków toksycznych, ale to już inna bajka :P