Avicularia Parka z tego samego kokonu ?
  • 24-09-12, 12:46
    zokol
    Parka z tego samego kokonu ?
    Witam serdecznie, pewnie już kiedyś był taki temat jednak nie mogłem nic znaleźć także z góry przepraszam, że jeszcze raz to samo. Krótkie pytanie, jak w temacie czy ma sens dopuszczać do siebie pająki z tego samego kokonu ? Czy nie odbija się to w jakimś stopniu na kokonie czy ewentualnych młodych.

    Proszę nie pisać, że jest to nie możliwe itp gdyż dawno temu kupiłem właśnie kilka ptaszników z rodzaju Avicularia w stadium L1. Wszystkie przechodziły wylinki mniej więcej jednakowo i tak na początku września tego roku dochowałem się pierwszego dorosłego samca, a dzisiaj tą samą wylinkę (10 lub 11) przeszła pierwsza samica która nabrała sporo czerwieni i mierzy teraz 4cm ciała, a więc z tego co czytałem śmiało można by ją spróbować dopuścić...

    Pozdrawiam


    //pierwszy człon nazwy gatunkowej określa rodzaj. - majtkinadrodze
  • 24-09-12, 12:49
    Mejdej
    Dopuszczanie spokrewnionych osobnikow konczy sie na slabych, bardzo slabych osobnikach w kokonie. Wiekszosc mlodych padnie, a te ktore przyzyja moga byc jakies 'trefne'.
  • 24-09-12, 12:59
    zokol
    No i taka odpowiedź w zupełności wystarczy mi i potwierdziła moje wątpliwości, dzięki za szybką odpowiedź (3 minuty i dylemat z głowy). Zatem jeszcze taki mały off top posiadam na sprzedaż świeżutkiego samca Avicularia Versicolor ostatnia wylinka 5.09 lub mogę zamienić za innego samca tego gatunku ;)

    Pozdrawiam i temat do zamknięcia myślę
  • 24-09-12, 21:12
    Carmen89
    Cytat:

    Dopuszczanie spokrewnionych osobnikow konczy sie na slabych, bardzo slabych osobnikach w kokonie. Wiekszosc mlodych padnie, a te ktore przyzyja moga byc jakies 'trefne'.
    No zupełnie to nie jest tak.
    Oczywiście większość osobników jest słaba genetycznie i pada, bądź nawet nie "wyjdzie z jaja" jednak te które przezywaja sa "smietanką" i dziedzicza tylko najlepsze cechy.

    zokol poczytaj troche o chowie wsobnym / inbreedzie. Bardzo często ta technika stosowana jest wśród hodowców psów. Mianowicie dopuszcza sie blisko spokrewnione pary np sukę kryje sie dziadkiem etc. Wiekszośc płodów rodzi sie martwe lub w ogóle sa resorbowane jeszcze w macicy jednak te, które przezywają sa świetne exterierowo.

    Cytat:

    samica która nabrała sporo czerwieni i mierzy teraz 4cm ciała, a więc z tego co czytałem śmiało można by ją spróbować dopuścić...
    Z własnego doświadczenia wiem, ze to sredni pomysł. Samica zbyt młoda i kokon to dla niej ogromny wysiłek. Moja tych rozmiarów padła z wyczerpania.

    Cytat:

    Zatem jeszcze taki mały off top posiadam na sprzedaż świeżutkiego samca Avicularia Versicolor ostatnia wylinka 5.09 lub mogę zamienić za innego samca tego gatunku ;)
    Zamieść ogłoszenie w odpowiednim dziale


    Udało mi się znaleźć podklejony temat, ktory powinien odpowiedzieć na kazde Twoje pytanie: http://arachnea.org/serwis/rozmnazan...ny-inbredl

    M. in. ta informacja powinna byc kluczowa:
    Cytat:

    Po co chów wsobny?
    Należy postawić sobie pytanie, do czego służy chów wsobny i jakie jest jego wykorzystanie u hodowców. Śpieszę z odpowiedzią. Mianowicie jeżeli chcecie hodować na ilość, to chów wsobny nie jest dla was, śmiertelność jaka utrzymuje się przez kilka pokoleń uniemożliwi wam poważny zarobek, jednak pośród słabych sztuk odnajdziecie prawdziwe diamenty czyli czystą rasę homozygotyczną. Z punktu widzenia jakościowego, takie okazy są niezwykle cenne, silne i wytrzymałe.

    Wiedza jest zaczerpnięta z "Genetyki zwierząt" prof. dr. hab. M. Charon + "genetyka weterynaryjna" + dużo rozmów :) (każdy z rozmówców miał przynajmniej dr. przed nazwiskiem)

    Szczerze? Gdybym ja miała taka mozliwość to dopuszczałabym ta parkę, pomimo, że samica troche młoda i może przypłacic to zyciem, ale ciekawość tego co wyjdzie z eksperymentu wzięłaby górę. Oczywiście jeśli masz gdzie te młode trzymać i chce Ci sie dalej je inbreedować :D
  • 24-09-12, 22:20
    Rzepol
    Parę miesięcy temu dopuszczałem spokrewnioną parę P.cambridgei. W kokonie było 16 nimf2 i sporo jajek, na większości było widać nóżki od nimf1 (tak jakby były namalowane na jajku), które nie dały rady wyjść z jajka. Gdy nimfy2 zrobiły się ciemne, zaczęły padać jedna po drugiej, aż wszystkie padły.
  • 26-09-12, 13:59
    wiking
    Potwierdzam to co pisze Carmen. Dopuszczałem w ramach chowu wsobnego P.aurtaus . Z ponad setki jaj do stadium N2 dotrwały tylko 4 sztuki, do stadium L1 tylko 2 sztuki. ale te 2 chowają się jak na razie bardzo dobrze. Poniżej podaję link do tematu w któym Carmen kiedyś wyjaśniła ta kwestę w przystępny sposób. Moje obserwacje potwierdzają jej zdanie.

    http://arachnea.org/serwis/rozmnazan...go-kokonul
  • 26-09-12, 14:08
    Mejdej
    @Carmen
    W takim razie przepraszam za delikatne wprowadzenie w blad i dziekuje za sprostowanie. Nigdy nie bawilem sie w dopuszczanie spokrewnionych osobnikow i moja wiedza opierala sie tylko i wylacznie na czytanych artykulach/raportow czy innych podobnych tekstach. :~)
  • 27-09-12, 02:00
    Carmen89
    Cytat:

    Poniżej podaję link do tematu w któym Carmen kiedyś wyjaśniła ta kwestę w przystępny sposób. Moje obserwacje potwierdzają jej zdanie.
    Dzięki bardzo za przytoczenie tematu ;) Sama nie mogłam go znaleźć...