[angustum] Samiec oszczędził samicę
Otóż dopuściłem do siebie dwie angustum. Samica już od dawna wylinki nie miała i ma te 6 DC.
Samczyk taki już wyłysiały, bałem się że zostało mu kilka dni życia bo już od jakiegoś czasu nie jada.
Widać było, że samiec jest gotowy. Próbował delikatnie podchodzić "tańcząc" przednimi kończynami.
Samica rzuciła się na niego.
Jakie było moje zdziwienie gdy ten dżentelmen sprowadził ją do parteru ale nie wbił w nią kłów jadowych. Dosłownie leżała na plecach w swej furii a on ją obezwładnił.
Co więcej pozwolił jej wstać i dalej próbował swych zalotów. Niestety samica chyba była w szoku tym co zaszło i udała się do rogu.
Przyjęła pozycję ultra agresywną z kłami jadowymi uniesionymi w górze. Postali tak na przeciwko siebie ponad 30 minut. Straszyła go co chyba na forum nazywane jest tupanie. Zrobiło mi się go szkoda i rozdzieliłem ich.
Nie wiem czy dobrze zrobiłem to było moje pierwsze dopuszczenie dwóch ptaszników.
Za chwilę edytuję posta i podam link do YT z fragmentem sprowadzenia do parteru ;)
//Nazwy gatunkowe piszemy z małej litery - RaV_48