Roztocze, pleśń, itp. Plaga roztoczy

Plaga roztoczy

Wersja do druku

  • 20-06-18, 16:09
    Corbix
    Plaga roztoczy
    Witam

    Od jakiegoś czasu jestem w posiadaniu małej hodowli ptaszników, na razie same maluchy, najstarsza Caribena Versicolor to L7. Od jakiś 2-3 tygodni walczę z plagą roztoczy. Zaczęło się od tego że jeden z maluchów tydzień po wylince padł, w tedy po raz pierwszy zaobserwowałem białe żyjątka. Martwy Psalmopeus miał na swoim ciele (głównie w okolicach szczękoczułek) wczepioną sporą ilość roztoczy. Przejrzałem bardzo dokładnie wszystkie pojemniki z pozostałymi ptasznikami, w kilku zaobserwowałem chodzące tu i ówdzie roztocza. Część pojemników wydawała się czysta od nieproszonych gości więc postanowiłem je zostawić, resztę wyparzyłem i wymieniłem torf na nowy. Dodatkowo zauważyłem, że trzy maluchy mają na sobie roztocza, przeniosłem je do wyparzonych pojemniczków, wyłożonych mokrymi ręcznikami papierowymi, które staram się wymieniać codziennie. Dzisiaj jeden z nich przeszedł wylinkę i zrzucił z siebie roztocza, więc wsadziłem go z powrotem do moczboxa z torfem.

    W międzyczasie w pojemnikach, w których wymieniłem torf zdążyłem zauważyć pojedyncze roztocza (ehhh..). Dzisiaj, wyciągałem resztki karmówki, połowa niezjedzonego przez ptasznika świerszcza była oblepiona białymi żyjątkami. Dodam, że pojemnik, z którego wyciągnąłem te resztki był urządzany jakoś 2 tygodnie temu, więc wszystko jest w nim raczej świeże, łącznie z torfem i małymi elementami wystroju.

    To tchnęło mnie do kolejnej kontroli wszystkich ptaszników. Na kolejnych maluszkach zaobserwowałem białe punkciki, więc i je przeniosłem do "kwarantanny ręcznikowo-papierowej". Wywaliłem już torf praktycznie z każdego pojemnika, zostawiłem tylko trzy ptaszniki w spokoju. Jeden stracił odnóże, więc nie chce go niepokoić, przeniosę go zaraz po wylince a dwa pozostałe miały niedawno wszystko wymieniane. Przejrzałem karmówkę, zajrzałem świerszczom pod skrzydła, sprawdziłem nawet torf z którego korzystam.

    Martwi mnie ta sytuacja dość mocno, nie mogę się pozbyć tych roztoczy mimo, że staram się trzymać względną czystość u ptaszników. Przecieram regularnie kurze z regału, nie wkładam ptasznikom elementów wystroju znalezionych na zewnątrz tylko te zakupione na targach. Myślę, że pewnym problemem może być dość wysoka temperatura, utrzymująca się za dnia (mieszkam na poddaszu więc podczas cieplejszych dni temp. u ptaszników może sięgnąć około 28 stopni, choć trafiają się i cieplejsze dni).

    Chciałem prosić o jakąś radę, jak pozbyć się nieproszonych gości. Chciałbym również wiedzieć czy są one sporym zagrożeniem dla hodowli i czy powinienem łączyć śmierć ptasznika z obecnościom roztoczy, czy mogły się one pojawić po śmierci ptasznika. Niżej zamieszczam kilka zdjęć poglądowych.

    https://imgur.com/SGYu4eX - roztocza na Caribena Versicolor, w okolicach szczękoczułek.
    https://imgur.com/a/TAtjIJp - roztocza na maluchu Tapinauchenius Violaceus.
    https://imgur.com/XNctODb - roztocza na maluchu Tapinauchenius Violaceus.
    https://imgur.com/YgTgIrq - look na całą hodowlę

    Proszę o wyrozumiałość, to mój pierwszy post na tym forum.
  • 20-06-18, 16:38
    nonac
    Te roztocze to zapewne trupojady więc w zasadzie nie groźne dla ptaszników. Gromadzą się wokół chelicerów bo tam mają wilgotność i zapewniony transport do następnej padliny;)
    Kiedyś walczyłem z innym typem roztoczy i przy okazji przeczytałem trochę informacji i o tych, niestety nie znajdę teraz linków do artykułów ale pamiętam, że ktoś wspominał o robieniu pułapek na nie, typu martwa karmówka pod przykryciem, abo suche podłoże+miska z wodą wymieniana co dziennie.
  • 20-06-18, 16:59
    Corbix
    Dzięki za odpowiedź, mam wrażenie, że żyjątka na ptasznikach różnią się od tych, które zaobserwowałem na resztkach karmówki. Te na martwych świerszczach były 2 razy większe i biało żółtawe, te na ptasznikach są raczej białe. Podejrzewam, że mogą to być dwa różne gatunki, niestety nie znam się na tyle żeby ocenić + ciężko dokładnie się przyjrzeć małym, ruchliwym, ptasznikom.
  • 20-06-18, 17:21
    rivc
    Większość roztoczy to organizmy saprofityczne, ale nie wszystkie. Niektóre są pasożytami/drapieżnikami, które mogą być groźne dla pająka - zwłaszcza jeśli pojawią się w dużej ilości. Sprawdź, czy występują tylko w okolicy otworu gębowego, czy też w innych miejscach jak połączenia stawów.

    Cytat:

    Zamieszczone przez Corbix Zobacz posta
    Chciałem prosić o jakąś radę, jak pozbyć się nieproszonych gości. Chciałbym również wiedzieć czy są one sporym zagrożeniem dla hodowli i czy powinienem łączyć śmierć ptasznika z obecnościom roztoczy, czy mogły się one pojawić po śmierci ptasznika. N

    Proponuję zmniejszyć wilgotność, a zamiast zraszania podłoża daj pojemniki z wodą. Wylinka ( + kwarantanna) jest najlepszą metodą, ale pajęczaki potrafią dość szybko przedostać się na świeżo wyliniałego pająka ;)
    Czy próbowałeś usunąć roztocza z pająków mechanicznie (wacikiem) ?

    Edit:
    Czy wszystkie pająki karmisz tą samą karmówką?
  • 20-06-18, 17:37
    Corbix
    Z tego co pamiętam ptasznik, który padł miał kilka roztoczy na połączeniu karapaksu i odnóży, również Tapinauchenius, który obecnie przechodzi kwarantanne ma tam roztocza. Zmniejszyłem wilgotność w pojemnikach, jednak z tego co zauważyłem do niektórych moczboxów szkodniki wróciły. Nie próbowałem usuwać roztoczy z ptaszników, część z nich jest po prostu na to za mała i takie czyszczenie wydaje mi się mega trudne. Spróbuję przesuszyć te pojemniki do których zmieści się miseczka z wodą.
  • 20-06-18, 17:53
    rivc
    Jesteś pewny, że karmówka nie jest "zainfekowana" ? Skoro pojawiły się ponownie to coś jest na rzeczy...
  • 20-06-18, 18:06
    Corbix
    Okej, sprawdziłem jeszcze raz karmówkę, jeden pojemnik jest praktycznie czysty, widziałem max 2 roztocza, natomiast drugi jest całkowicie zapchany roztoczami... Nie wiem jak to możliwe, że nie zauważyłem tego wcześniej. Bardzo dziękuje za naprowadzenie na dobry trop. Mam nadzieję, że po wymianie karmówy na nową i kompletnej dezynfekcji problem nie wróci.
  • 20-06-18, 18:18
    rivc
    Karmówka do utylizacji. Nawet nie próbuj przebierać, bo to nic nie da. Kup nową (najlepiej z innego źródła) i trzymaj gdzie indziej niż pojemniki z pająkami, żeby przypadkiem nie doszło do migracji w druga stronę ;) Wtedy element "chorobotwórczy" masz wyeliminowany.

    Dalej tak jak pisałem - zmniejszenie wilgotności powinno zdziesiątkować populację i czekać na wylinkę. Po wylince szybko ja usunąć, a pająka ( w miarę możliwości) przenieść do kwarantanny.
    Podłoże wymienić, wszystko wyparzyć tak jak wcześniej to robiłeś.
    Powodzenia ;)
  • 20-06-18, 18:37
    Corbix
    Wielkie dzięki, karmówka zutylizowana, dla pewności pozbyłem się obu gatunków świerszczy. Postaram się jeszcze wrzucić jakiś update za tydzień czy czasami roztocza nie wróciły.
  • 20-06-18, 18:49
    nonac
    Powodzenia, zlikwidowanie źródła to podstawa.
    Ja po swojej przygodzie z tymi skurczybykami, które wylęgły się właśnie u mączników, trzymam karmówkę z dala od pająków, a nawet w innym pomieszczeniu.