agresywność behawioralna a stadium rozwojowe
  • 24-10-18, 00:23
    flowww
    agresywność behawioralna a stadium rozwojowe
    Zastanawia mnie zależność pomiędzy stadium rozwojowym a rozwojem agresywności. Mowa tu o gatunkach z reguły agresywnych rodzajów - Poecilotheria, Stromatopelma, Pterinohilus itp itd.

    Z doświadczenia, zauważyłem że stadium "młodociane" - L1 - L4 (elastyczne granice) objawia agresywność w postaci szybkości (po prostu ucieka). Natomiast starszyna, potrafi postawić się i dziabać wroga.

    element odczucia głodu to inna sprawa. Wiadomo, że głodny ptasznik w każdym stadium rozwojowym będzie agresywny i będzie atakował. Nasuwa się myśl, iż w momencie osiągnięcia dorosłości u ptaszników (jak i u wszystkich zwierząt), nabierają one "świadomości bytu i wagi istnienia (potomstwo)". Z doświadczenia wynika ,że samiec jest mniej agresywny jak samiczki, on nie ponosi brzemienia "wychowania potomstwa" - dlatego nie ma nic do stracenia i jego agresywność jest ostatecznością. Nazywamy to temperamentem, ale czy układ nerwowy ptaszników pozwala na tzw. fochy.


    macie jakieś własne przemyślenia?
  • 24-10-18, 08:10
    setnik
    U mnie to wygląda troszkę inaczej. Każdy z pajączków w różnym stadium zachowuje się inaczej, nawet maluszki z tego samego kokony potrafią być zupełnie odmienne w zachowaniu.
    Jedne się zakopują inne potrafią stale siedzieć przy wieczku i czekać na okazje pobiegania :)
    U większych natomiast zauważam również różne zachowania podobne do maluszków. :P
    Z moich obserwacji doszedłem do wniosku (na podstawie tylko moich pajączków), iż jeżeli ma zapewnione wystarczająco dużo miejsca oraz kryjówki tam, to czuje się pewniej i zamiast do ataku bardziej skory jest do ukrycia się i obserwacji co dalej, w ostateczności atak.
    Często po prostu siedzą na widoku nawet w dzień na kawałku swojej ulubionej kory, bez reakcji na moją osobę.
    Wyjątkiem jest moja samiczka Psalmopoeus cambridgei która całe dnie potrafi siedzieć na korze i niszczyć roślinki które jej przeszkadzają w obserwacji terenu(tego co się wokół niej dzieje), co jakiś czas robi mi kawał i skacze na pęsetę podczas czyszczenia terrarium, jak prawie nie dostane zawału i wypuszczam pęsetę z ręki to pajączek powoli udaje się do swojej kryjówki, po jakiejś chwili wystawia przednie odnóża. (czuję jakby się ze mnie pająk śmiał)
    A tak jak już kiedyś w jakimś komentarzu pisałem każdy z pająk jest swoistą osobliwością, nie można ich wsadzać do jednego wora.
  • 24-10-18, 19:38
    flowww
    A co myślicie o tezie, iż kolejne pokolenia ptaszników hodowanych w niewoli (brak zagrożen ze strony wrogów naturalnych, systematycznie podawana karma, brak konkurencji weqnatrz gat.) wpływaja na ich instykt pajęczy? a może prostu układ nerwowy uniemożliwia pajaka w czasie niewoli "zapomnienia" o instyktach? ??
  • 28-10-18, 19:33
    Bols8
    To o czym piszesz może być sprzeczne z tym co wynika z budowy układu nerwowego ptaszników. Czyli zbyt prymitywny układ nerwowy by zachodziły takie rzeczy jak np. zapamiętywanie na którym bazują jak to nazwałeś fochy :P
    Myśle że to wszystko jest wyłącznie kwestią naszej wiary. Bo doświadczenie pokazuje że każdy ptasznik jest inny ma cechy osobnicze i swoisty charakter.
    Ja postrzegam je jako coś więcej niż kawałek "mięsa" bazujący na prostych sygnałach i nastawiony tylko na szukanie jedzenia, rozmnażanie i rozkładanie nitek dookoła siebie ;).