THERAPHOSIDAE Problem z wylinką B. Hamorii
  • 30-07-19, 20:15
    Indk
    1 załącznik(ów)
    Problem z wylinką B. Hamorii
    Witam. Posiadam brachypleme hamorii, która od rana próbuje wylinieć do L8. Dzisiaj idąc do pracy o 7 rano, zauważyłem, że ptasznik leżał na boku przy ściance pojemnika. Wiedziałem że będzie linieć, bo ptasznik miał już plamkę na odwłoku i odmawiał pokarmu od ponad tygodnia. Poprzednią wylinkę też przeszedł na boku i poszło bezproblemowo. Niestety, po powrocie z pracy, okazało się że ptasznik nie wyliniał. Jestem w domu już od dobrych 3 godzin i ptasznik od tego czasu jest w takiej pozycji jak na zdjęciu:
    Załącznik 25993
    Leży na brzuchu z dziwnie wygiętymi w górę odnóżami. Widać, że już częściowo zrzucił karapaks, ale tak ma odkąd wróciłem do domu i od tego czasu nie zaobserwowałem progressu w zrzucaniu starego pancerza. Wie ktoś może, co się dzieje? Ptasznik definitywnie żyje, bo sam porusza odnóżami. Martwię się, że może coś mu się stać. Ostatnio są upały, ale temperatura w pokoju nie przekracza 28 stopni, a w te upały moim ptasznikom spryskuje torf częściej niż zwykle. Za odpowiedzi z góry dziękuje.
  • 31-07-19, 00:00
    Ziółek
    To nie jest ptasznik pustynny, zwiększ wilgotność, strasznie sucho !
  • 31-07-19, 00:16
    Indk
    Ptasznik nadal nie wyliniał. Jeszcze bardziej skierował odnóża ku górze i leży na boku. Mija już ponad 15 godzin odkąd zaczął linieć i nadal nic. Żyć żyje, bo porusza się. Trochę nowy karapaks widać, ale tak już jest od kilku godzin. Czytałem że ptaszniki potrafią się zaklinować w swojej wylince i jeśli nie wyjdą chociaż trochę to ich los jest przesądzony. Spryskałem dość porządnie torf, chociaż pryskałem go też wczoraj. Jest jeszcze nadzieja dla tego pajączka? Ile czekać, kiedy jest w takim stanie?
  • 31-07-19, 21:31
    KarolKrawczyk
    Niestety nie dopilnowałeś warunków, przesuszyłeś go, szanse są według mnie niewielkie. Jak nie wiesz jak utrzymać wilgoć to staraj sie aby połowa podłoża była wyraźnie mokra ale nie bagnista, a druga sucha.
  • 31-07-19, 22:07
    Indk
    1 załącznik(ów)
    Minęło już ponad 30 godzin odkąd pająk zaczął linieć. Ptasznik nadal jest w tej samej pozycji. Żyje, ale tylko połową karapaksu wyszedł ze starego Zwilżam mu co jakiś czas torf, żeby ciągle był w miarę wilgotny, ale bez przesady. Ptasznik nie jest ani uszkodzony, a przed wylinką zjadł sporo, więc raczej nie zdechnie za szybko. No ale, ma ciągle uniesione kończyny ku górze kiedy leży na brzuchu i prawie w ogóle nie wykonuje ruchów. Skoro rozpoczął wylinkę, to może nowy pancerz stwardnieje a stary wyschnie i po prostu się pokruszy kiedy pająk będzie się ruszał. No chyba, że jak nie wyszedł z niego chociaż do połowy, to się mu przytwierdzi do nowego pancerza. Sam już nie wiem co robić...
    Podsyłam obecne zdjęcie pająk, chociaż pewnie niewiele to da:
    Załącznik 25996

    A co do wilgotności. Spryskuje torf moich ptaszników regularnie. Ostatnio znowu były upały i pewnie przez to wilgotność spadała szybciej niż zwykle.

    @Edit:
    Niestety ptasznik padł. Od wczoraj wieczora nie wykazywał oznak życia. Dzisiaj rano wziąłem go na rękę i też zero reakcji na cokolwiek.
  • 01-08-19, 18:05
    Revotur
    Ptasznikami zajmuje się dopiero kilka miesięcy i oczywiście jestem noobem, ALE, czy nie można w takiej sytuacji spróbować ratować pająka skalpelem i pincetami? W sumie nic nie ma się do stracenia bo pająk i tak umrze.
  • 01-08-19, 18:15
    Indk
    Gdyby pająk chociaż częściowo wyszedł nogami i pękł chociaż pancerz na odwłoku to pewnie tak. W tym wypadku ledwie wysunął się karapaksem, a odnóża miał zadarte ku górze, więc nie było nawet za bardzo opcji go wyjąć bez uszkadzania mu kończyn. Teraz będę pamiętał, żeby przed samą wylinką porządnie zwilżyć torf.
  • 01-08-19, 20:39
    Revotur
    Fakt, ale ja i tak bym próbował. Nawet jakbym miał zabić pająka przy okazji ale mieć chociaż cień szansy, że go uratuję. Mam kupiony zestaw skalpelów, których użyje na moim pierwszym martwym ptaszniku. Jak twój jest teraz martwy to spróbuj dla sportu obrać go z wylinki skalpelem i napisz czy ci się udało wyjąć go nie uszkadzając ciała. Oczywiście jak będziesz chciał :)
  • 02-08-19, 16:30
    KarolKrawczyk
    Na tak początkowym etapie wylinki nie ma szans zeby go uratować skalepem. Zabije go stara skóra. Szkoda że sie biedak męczy. On powinien leżec na wilgotnym, mieć wilgotność aby sie "przeslizgnąć", jak nie miał wilgotnosci to niczego nie zmagazynował nawet na ten ciezki etap.
  • 03-08-19, 11:30
    Revotur
    A może terapia ekstremalna? Spryskać go bezpośrednio wodą aby był cały mokry a następnie pomiziać spód odwłoka patyczkiem do uszu aby się nie utopił. Tak by dało się go uratować?