Mój skromny sposób na spakowanie małego ptasznika w zimne dnie i noce.
1. Kliszówkę wykładam papierem co by pająk się nie poobijał.
2.Wkładam pająka i obcinam brzegi nożyczkami (nikt nie chce zmiażdżonego pająka) a potem to zawijam do środka co daje przykrycie papierami z góry.
3. Tak to wygląda
4. Owijam kliszówkę papierem i zaklejam taśmą
5.
6. Raz zawiniętą kliszówkę zawijam jeszcze raz
7. Całość zawijam dokładnie i szczelnie w folie aluminiową.
8. Całość znowu papierem aby folia aluminiowa nie była wierzchnią warstwą (jak jest na wierzchu to zamiast trzymać ciepło wspomaga oziębianie).
9. Zawijam też z góry na dół bo pakunek już za gruby by objął papier dno i wieczko.
10. Tak zawiniętą kliszówkę daje do pojemnika na mocz z dwóch powodów - daje trochę lepsze ocieplenie oraz kliszówka jest mniej narażona na zgniecenie w razie nie szanowania paczki przez listonosza. Pojemnik kosztuje mniej niż złotówkę a znacznie podnosi bezpieczeństwo w przypadku wysyłania listem. Moczbox wykładam papierem i w to wciskam pakunek i zakrywam od góry papierami.
11. Moczboxa też owijam papierem i zaklejam taśmą (dwa razy).
12. Przed włozeniem do koperty prezentuje się to tak
Nie robie żadnej wentylacji która tylko przyśpiesza wychładzanie pająka a jest zupełnie niepotrzebna. Nie zwilżam też papieru bo pajączek spokojnie wytrzyma kilka dni bez wilgoci bez uszczerbku na zdrowiu.
Czasem wspomagam się jeszcze watą lub szmatkami. Teraz akurat tego nie miałem przy wysłaniu więc jest sam papier.
Zaloguj się
Rejestracja

LinkBack URL
About LinkBacks











Odpowiedz z cytatem





Zakładki