(jesli cos nie tu , prosze o przeniesienie)
Witam ..zalamany i wk... jak jasna cholera
Historia jaka zamierzam tu opisac wydarzyla okolo 1,5 h przed napisaniem tego posta:mad:
Zadzwonila do mnie dzis wlascicielka posesji w ktorej mieszkam ze swoja rodzina w celu rozmowy z moja zona. Niestety nie zastala jej w domu wiec dalem numer pod ktorym bedzie "dostepna" :P
Po 20 minutach zadzownila do mnie moja zona i powiedziala ze wlascicielka zażadala by wszystkie pajaki opuscily nasze mieszkanie!! Uzasadnieniem tego byli "kochani sasiedzi" gdyz jak to okreslila: "Robi sie panika" :confused: <hahaha>
Stwierdzila rowniez ze skoro ich nie ma a my jestesmy tego pewni to moze nam zrobic tzw nalot , niespodziewana kontrole. Dlaczego niespodziewana::> , bo juz miala kiedys przypadek w innym miescie (posesji ma wiele) ale nie wiem z jakimi zwierzetami ze ludzie na zapowiedzona kontrole chowali zwierzaki :P.
Stwierdzila rowniez ze jest to podstawa do wypowiedzenia umowy najmu :confused:
(ale w razie czego to my zmienimy sami "wszyscy" lokal :D - w końcu jedna rodzina:D ) <zona mnie popiera> :D<kochana:D>
Moich juz nie widac 37 sztuk :D ukryte :P
Sprawa daje do myslenia , nie wiemy co mamy zrobic :confused:
Zona proponuje bysmy sie udali do adwokata w celu ustalenia czy wlasciciel ma prawo do zabraniania trzymania zwierzat ktore nie "lataja" po mieszkaniu.Zobaczymy co powie.
Ale najbardziej wk... mnie to jak ludzie sa zryci , tym bardziej sasiedzi , zawisc to chyba jest tylko nic pozatym...
Sa dziwni ...:> albo jak to okreslic. Wypowiedzcie sie na ten temat , jestem ciekawy co myslicie
Ps. przy najblizszym jej nalocie zapytam o co w ogole tutaj chodzi ...
Czy slyszal ktos w ogole o takim "chorym" przypadku :> :( :confused::confused:
\\Przeniesiono - Adsy
//Ortografia - aspoleczna
Zaloguj się
Rejestracja

LinkBack URL
About LinkBacks
Odpowiedz z cytatem




Zakładki