Jak się odbywa klasyfikacja nowego gatunku?
  • 14-04-11, 19:59
    Malignus
    Jak się odbywa klasyfikacja nowego gatunku?
    Nie znalazłem jeszcze podobnego tematu, a przebieg tego procesu mnie bardzo interesuje. Wydaje mi się, że przebiega to tak:

    1. Badacz znajduje przedstawiciela gatunku, co do którego ma podejrzenie, że nie został jeszcze opisany.
    2. Badacz sprawdza cechy zewnętrzne i wewnętrzne danego okazu i sprawdza czy gatunek nie został już opisany. Przyporządkowuje go do odpowiedniej rodziny, podrodziny, rodzaju, etc.
    3. Badacz wybiera nazwę gatunkową, dokładnie opisuje nowy gatunek w odpowiedniej pracy naukowej i zachowuje holotyp w przeznaczonym do tego miejscu.
    4. Publikacja pojawia się w prasie branżowej.

    Pewnie mocno to uprościłem. W związku z tym mam pytania.

    a) Czy okaz musi być znaleziony przez badacza osobiście w środowisku naturalnym, czy może to być gatunek kupiony od handlarza?
    b) Czy do opisania nowego gatunku potrzeba większej ilości przedstawicieli danego gatunku, czy wystarczy jedna sztuka, na którą badacz opisze jako holotyp?
    c) Jakie warunki musi spełniać przedstawiciel gatunku, żeby mógł być opisany jako holotyp? Chodzi mi tu o wiek, płeć, wielkość, etc. (jeśli mówimy o pajęczakach).
    d) Czy okaz musi być żywy czy martwy? Podejrzewam, że badacz musi uśmiercić opisywany okaz, żeby przebadać go od środka.
    e) Jak długo przeciętnie trwa opisanie nowego gatunku od momentu zdobycia okazu(/-ów) do badań?
    f) Co sprawia największe trudności podczas klasyfikowania nowego gatunku?
    g) Jakie warunki musi spełnić praca naukowa, opisująca nowy gatunek, żeby mogła zostać uznana przez środowisko naukowe?

    Będę wdzięczny za odpowiedzi oraz za przedstawienie jak prawidłowo przebiega proces klasyfikacji, bo pewnie coś pokręciłem, albo pominąłem (jak zaznaczyłem, opierałem się wyłącznie na swoich domysłach).
  • 15-04-11, 00:28
    k0szmar
    Postaram się odpowiedzieć, ale nie gwarantuję, że odpowiedzi będą w 100 % prawdziwe. Odpowiem na moje myślenie - racjonalnie. Najwyżej mnie ktoś poprawi

    Cytat:

    Zamieszczone przez Malignus Zobacz posta
    a) Czy okaz musi być znaleziony przez badacza osobiście w środowisku naturalnym, czy może to być gatunek kupiony od handlarza?

    Nie raz do obiegu trafiają pająki wstępnie oznaczone, to oznacza, że prace nad identyfikacją najprawdopodobniej są w toku a to oznacza, że ktoś znalazł danego pajęczaka i ogólnie się nim zainteresował. Czyli wg mnie może zostać kupiony jako sp. coś tam.

    Cytat:

    Zamieszczone przez Malignus Zobacz posta
    b) Czy do opisania nowego gatunku potrzeba większej ilości przedstawicieli danego gatunku, czy wystarczy jedna sztuka, na którą badacz opisze jako holotyp?

    Nie raz w opisach można wyczytać, że okaz został zidentyfikowany na jakiejś podstawie. Czyli na podstawie jednego osobnika co nie oznacza, że nie trwają np jakieś poszukiwania innych osobników, żeby poprawić wiarygodność danych.

    Cytat:

    Zamieszczone przez Malignus Zobacz posta
    c) Jakie warunki musi spełniać przedstawiciel gatunku, żeby mógł być opisany jako holotyp? Chodzi mi tu o wiek, płeć, wielkość, etc. (jeśli mówimy o pajęczakach).

    Czasem podstawą jest przykładowo samiec. O maluchach nie słyszałem i nie czytałem. Czyli możliwe, że są hodowane w niewoli w odpowiednich warunkach (zależy od terenu gdzie został znaleziony) i w przypadku jakiegoś potwierdzenia chociaż by wizualnego w przyszłości są oznaczane

    Cytat:

    Zamieszczone przez Malignus Zobacz posta
    Czy okaz musi być żywy czy martwy? Podejrzewam, że badacz musi uśmiercić opisywany okaz, żeby przebadać go od środka.

    Chyba najsłynniejszym martwym jednocześnie gatunkiem który najprawdopodobniej wyginął to P. uniformis. Nie została opisana ale wiadomo, że jest przynajmniej była :D. Osobiście nie słyszałem o gatunku opisanym na podstawie trupa :). Co do uśmiercania nie wiem

    Cytat:

    Zamieszczone przez Malignus Zobacz posta
    e) Jak długo przeciętnie trwa opisanie nowego gatunku od momentu zdobycia okazu(/-ów) do badań?

    Wiem, że długo zależy to od wielu czynników na pewno np. wydaje mi się, że ilość osobników w naturze ma znaczenie, dostępność do danego terenu wiadomo że w górach trudniej chociaż by ;)

    Cytat:

    Zamieszczone przez Malignus Zobacz posta
    f) Co sprawia największe trudności podczas klasyfikowania nowego gatunku?

    Może mała ilość osobników w środowisku naturalnym ?. Lepiej opisać na podstawie większej ilości gatunków niż na podstawie jednego prawda ?

    Cytat:

    Zamieszczone przez Malignus Zobacz posta
    g) Jakie warunki musi spełnić praca naukowa, opisująca nowy gatunek, żeby mogła zostać uznana przez środowisko naukowe?

    Zapewne środowisko naturalne musi zostać ujęte. Temperatury roczne, ilości opadów wilgotność może jakieś zagrożenia ze strony innych drapieżników. Jakieś zdj bulbusów, spermateki
  • 15-04-11, 09:01
    Dark
    Cytat:

    Zamieszczone przez Malignus Zobacz posta
    Pewnie mocno to uprościłem. W związku z tym mam pytania.
    a) Czy okaz musi być znaleziony przez badacza osobiście w środowisku naturalnym, czy może to być gatunek kupiony od handlarza?

    Nie musi. Często okaz odnajduje osoba zajmująca się innymi organizmami, a gatunek oznacza jej specjalista. I często bywa, że gatunek nazywa nazwiskiem "zbieracza". Znam osobę, która ma, prawdopodobnie kilka nowych dla nauki gatunków, zebranych z roślin sprzedawanych w supermarkecie :>


    Cytat:

    Zamieszczone przez Malignus Zobacz posta
    b) Czy do opisania nowego gatunku potrzeba większej ilości przedstawicieli danego gatunku, czy wystarczy jedna sztuka, na którą badacz opisze jako holotyp?

    Tak powinno być. Jest sporo naukowców, którzy dla samej chęci opisu nowego gatunku opierają się na jednym osobniku. Jednak znając plastyczność zwierząt, występowanie np. form głodowych, aberracji itp. sama statystyka i poprawność wymagają, by poza holotypem, mieć kilka paratypów.

    Cytat:

    Zamieszczone przez Malignus Zobacz posta
    c) Jakie warunki musi spełniać przedstawiciel gatunku, żeby mógł być opisany jako holotyp? Chodzi mi tu o wiek, płeć, wielkość, etc. (jeśli mówimy o pajęczakach).

    Nie wiem dokładnie, ale z serii wybiera się chyba te najbardziej powtarzalne. Oczywiście powinny być to osobniki dorosłe.


    Cytat:

    Zamieszczone przez Malignus Zobacz posta
    d) Czy okaz musi być żywy czy martwy? Podejrzewam, że badacz musi uśmiercić opisywany okaz, żeby przebadać go od środka.

    To już zależy od zwierzęcia. W taksonomii, w przypadku dużych gatunków, można opierać się niemal wyłącznie na cechach zewnętrznych. Ale u wielu pajęczaków i owadów za podstawę oznaczenia służy aparat kopulacyjny. Wtedy już bez ingerencji się nie obejdzie.

    Cytat:

    Zamieszczone przez Malignus Zobacz posta
    e) Jak długo przeciętnie trwa opisanie nowego gatunku od momentu zdobycia okazu(/-ów) do badań?

    Różnie. Kilka miesięcy od złapania okazu, jego opisania, wysłania pracy, jej zrecenzowania i wydrukowania. Może to być też ponad 100 lat. Np. okaz trafił do zbiorów, został błędnie sklasyfikowany, jakiś naukowiec przeglądając zbiór to odkrył i opisałjako nowy gatunek.


    Cytat:

    Zamieszczone przez Malignus Zobacz posta
    f) Co sprawia największe trudności podczas klasyfikowania nowego gatunku?

    Trudność w oznaczeniu pewnych cech, zwłaszcza jeśli opis innych, pokrewnych gatunków nie jest jasny. No i brak gwarancji, że to co opisujemy nie zostało już przez kogoś opisane, a my o tym nie wiemy. Niektóre gatunki całkiem pospolitych biedronek były opisywane jako kilkadziesiąt odrębnych gatunków, a były to tylko formy barwne.

    Cytat:

    Zamieszczone przez Malignus Zobacz posta
    g) Jakie warunki musi spełnić praca naukowa, opisująca nowy gatunek, żeby mogła zostać uznana przez środowisko naukowe?

    Za wikipedią:
    Cytat:

    Międzynarodowy Kodeks Nomenklatury Zoologicznej jest niezależny od innych kodeksów nomenklatury biologicznej. Jego oficjalnymi językami są angielski i francuski, Komisja może jednak upełnomocnić tekst w którymkolwiek języku i pod takimi warunkami, o jakich zadecyduje – staje się on wówczas równoprawny z angielskim i francuskim. W przypadku różnic merytorycznych pomiędzy oficjalnymi tekstami Kodeksu, ostateczne decyzje podejmuje Międzynarodowa Komisja Nomenklatury Zoologicznej. Zgodnie z artykułem 8.6 i artykułem 9 za oficjalnie opublikowaną pracę uznaje się jedynie publikacje wydane na papierze lub w inny sposób, jeśli ich papierowe kopie są jednocześnie dostępne w co najmniej pięciu dużych, publicznie dostępnych bibliotekach wymienionych z nazwy w treści publikacji. Z powodu rosnącej liczby prac publikowanych w internecie przed ukazaniem się w druku lub publikowanych wyłącznie w internecie, wielu taksonomów ignoruje przepisy Kodeksu jako przestarzałe. Według opracowywanego nowego wydania Kodeksu również tego typu prace będą uznawane za oficjalnie opublikowane, jednak nazwy taksonów w nich utworzone będą musiały zostać zarejestrowane w ZooBanku, co ma nie być obowiązkowe w przypadku prac publikowanych w tradycyjny sposób.
    A zatem musi być to normalna praca, spełniająca nie tylko warunki każdej publikacji naukowej, ale będąca w zgodzie z podstawowymi zasadami Komisji.
  • 15-04-11, 13:46
    Larkin
    Witam,

    Cytat:

    Zamieszczone przez Dark Zobacz posta

    Cytat:

    Zamieszczone przez Malignus Zobacz posta
    a) Czy okaz musi być znaleziony przez badacza osobiście w środowisku naturalnym, czy może to być gatunek kupiony od handlarza?

    Nie musi. Często okaz odnajduje osoba zajmująca się innymi organizmami, a gatunek oznacza jej specjalista. I często bywa, że gatunek nazywa nazwiskiem "zbieracza". Znam osobę, która ma, prawdopodobnie kilka nowych dla nauki gatunków, zebranych z roślin sprzedawanych w supermarkecie :>

    Z tym okazem kupionym od handlarza, czy też znalezionym w supermarkecie (powiedzmy sklepie zoologicznym/giełdzie terrarystycznej w przypadku ptasznika), jest zwykle taki problem, że nie znamy dokładnego pochodzenia takiego osobnika, a wypadałoby żeby informacja taka znalazła się w deskrypcji.

    Dlatego też, przynajmniej w przypadku ptaszników, niemile widziane jest korzystanie z osobników pochodzących z pet trade. Nie zawsze dostaniemy bowiem informację o tym skąd dokładnie pochodzi taki pająk. Niekiedy podany jest jedynie kraj pochodzenia, ale zdarza się że nie jest on zgodny z faktycznym miejscem odłowu, a jedynie z miejscem z którego przyszedł import (np. Singapur, zamiast Malezji).
    Do tego nie zawsze możemy mieć pewność, czy oferowany osobnik pochodzi bezpośrednio z odłowu, czy z rozmnożenia w niewoli - a wtedy zawsze istnieje ryzyko hybrydyzacji.

    Nikt nie zabroni Ci zapłacić za osobniki, które wejdą w skład serii oryginalnej. Niemniej jednak zwykle jest tak, że pochodzą one bezpośrednio od zaufanego "zbieracza", który jest w stanie przekazać osobie opisującej rzetelne i wiarygodne informacje na temat pochodzenia osobników. Często w ramach rewanżu, tak jak wspomniał Darek, nowy gatunek zostaje nazwany na cześć "zbieracza" lub też jego nazwisko pojawia się w tekście deskrypcji i jest to zwykle jedyna forma "zapłaty" na którą taki "zbieracz" liczy.

    Cytat:

    Zamieszczone przez k0szmar Zobacz posta
    (...) Zapewne środowisko naturalne musi zostać ujęte. Temperatury roczne, ilości opadów wilgotność może jakieś zagrożenia ze strony innych drapieżników. (...)

    Jeżeli tylko udało się zebrać jakiekolwiek informacje na temat, to oczywiście zawiera się je w deskrypcji. Zwykle jednak ogranicza się to do kilku zdań informujących np. o tym że "pająk żyje w głębokiej norze na południowych stokach, porośniętych przez roślinność typu xxx. Dorosłe samce widywane były w kwietniu". Informacji o których piszesz zwykle nie znajdziesz w deskrypcji. Stanowią ciekawy dodatek, ale nie są one jednak kluczowe. Z punktu widzenia taksonoma ważniejsze od zbadania warunków w jakich dany gatunek żyje w naturze, jest zbadanie holotypów gatunków pokrewnych. A przynajmniej powinno być - co zwykle wydłuża czas pracy nad deskrypcją. Zwłaszcza że oczekiwanie na uzyskanie dostępu do holotypu trwa niekiedy długo, a żeby je zbadać trzeba trochę pojeździć po świecie. Oczekiwanie na pozytywną recenzję pracy, która to również jest wymagana przed publikacją, także może wydłużyć czas oczekiwania na publikację.

    Oczywiście niektórzy lubią chodzić na skróty, ignorują istotne wytyczne Kodeksu ICZN i potem mamy takie średnie deskrypcje i takie gatunki jak np. Haplopelma chrysothrix... ;-)

    Pozdrawiam,
    Tomek
  • 18-04-11, 20:02
    Malignus
    Cytat:

    Zamieszczone przez Larkin Zobacz posta
    Dlatego też, przynajmniej w przypadku ptaszników, niemile widziane jest korzystanie z osobników pochodzących z pet trade.

    Czyli innymi słowy nigdy nie ma miejsca sytuacja w stylu: przyjeżdża sobie pan Schmidt na giełdę, kupuje kilka sztuk Cyriopagopus sp. „Sumatran Tiger”, bierze się za badania w warunkach uczelnianych, uwija się z napisaniem pracy w kilka weekendów, podsyła ją do recenzji panu Smithowi i voilà – mamy opisanego nowego ptasznika.

    Cytat:

    Zamieszczone przez Larkin Zobacz posta
    Oczywiście niektórzy lubią chodzić na skróty, ignorują istotne wytyczne Kodeksu ICZN i potem mamy takie średnie deskrypcje i takie gatunki jak np. Haplopelma chrysothrix... ;-)

    Jakie to dokładnie skróty masz na myśli?

    A, i jeszcze jedno. Czy gdzieś są publikowane informacje na temat posuwających się prac nad rewizją konkretnych rodzajów i opisywaniem nowych gatunków? Skądś ten Schmidt musi chyba wiedzieć, że nikt mu nie wejdzie w paradę i np. nie udowodni, że cały rodzaj Cyriopagopus jest młodszym synonimem rodzaju Lampropelma.
  • 19-04-11, 00:40
    Larkin
    Akurat w przypadku wspomnianego pana Schmidta mógłby to być rzeczywisty scenariusz. Tyle że na końcu nie dałby on swojej pracy do recenzji panu Smithowi - wiedząc, że ten oceni ją niepochlebnie - tylko opublikowałby ją we własnym magazynie ;-)

    Skrót taki jak ten powyżej plus korzystanie z osobników z pet trade, brak informacji o tym gdzie jest/ma być zdeponowany holotyp, łamanie kodeksu etycznego, słabe deskrypcje ze względu na zły dobór cech, itp.

    Zwykle pojawia się gdzieś (np. w czyjejś innej publikacji lub wcześniejszej publikacji tego samego autora) informacja, że ktoś się zajął daną działką i tyle. Informacje o postępie prac są z reguły ciężkie do uzyskania - no chyba że się jest naprawdę zaufaną osobą. Kojarzę przy tym dwa przypadki, że ktoś prezentował wstępne wyniki prac na sympozjum arachnologicznym.

    Cytat:

    Zamieszczone przez Malignus Zobacz posta
    Skądś ten Schmidt musi chyba wiedzieć, że nikt mu nie wejdzie w paradę (...)

    O niego się nie martw. On ma swoje źródła i ma opinię takiego, co to sam lubi wchodzić w paradę ;-)

    Cytat:

    Zamieszczone przez Malignus Zobacz posta
    (...) np. nie udowodni, że cały rodzaj Cyriopagopus jest młodszym synonimem rodzaju Lampropelma.

    Na chwilę obecną nam to nie grozi! Zresztą ciiiiii, bo jeszcze Schmidt wpadnie na taki pomysł... ;-)
  • 19-04-11, 18:02
    Michallewczuk
    Około tematycznie http://www.mapress.com/zootaxa/2009/f/zt02217p055.pdf dla przykładu.
    Polecam w miarę możliwości przegląd zootaxa bo można sporo ciekawostek wyszperać.
  • 20-04-11, 22:47
    Larkin
    Cytat:

    Zamieszczone przez THE_DON Zobacz posta
    W naturze też występuje hybrydyzacja ;p pewnie mniej jak w niewoli ale występuje

    Masz jakiś dowód na te rewelacje? Podziel się proszę.
  • 21-04-11, 13:54
    Michallewczuk
    Zapytam inaczej. Jest jakiś dowód że takie zjawisko nie występuje w ogóle ?
  • 21-04-11, 14:55
    Larkin
    Tak - relacje osób, które miały okazję obserwować pająki w naturze (Eddy Hijmensen, Dr. John, Rick West, ...) i które donoszą o tym, że mimo iż na danym obszarze dane było im zaobserwować więcej niż jeden gatunek ptasznika - to nie natrafili na żadną hybrydę... Gatunki zdają się zajmować swoje nisze i nie wchodzić sobie w drogę.

    Pisałem już o tym w wątku na temat hybryd, który założyłeś swego czasu:
    http://www.arachnea.org/forum/f18/hy...ost376478l

    Teorię tą można by obalić jakimś kontrprzykładem. Dziwnym trafem osoby będące zwolennikiem teorii naturalnych hybryd zawsze unikają przedstawienia jakichkolwiek dowodów...