Dnia 12.12.2012 roku, zakupiłam ptasznika w sklepie zoologicznym we Wrocławiu. Było zimno więc do domu zaniosłam opatulonego w czapkę i rękawiczki, które na zmianę ogrzewałam na dłoniach. Zawsze szanowałam arachnofobię osób, z którymi mieszkałam no a odkąd pochwaliłam się swoim grudniowym zakupem znajomi nawet nie próbują mnie odwiedzać, za to uznali, że słowo "ptasznik" budzi w nich zbyt wielkie przerażenie i najlepsze imię to właśnie Gienio (tak też będę nazywać pajączka w dalszej części dziennika). Jest na l7 i nie znam jeszcze płci pajączka, wylinkę miał niedawno. W pierwszy dzień obszedł całe terrarium z góry na dół i zaczął kopać norkę przy ruchomej ścianie, na szczęście zdecydował się potem na inny róg.
PC120001.JPG
Oprócz terrarium (wymiary: 20x20x30) kupiłam zraszacz, gumowe rękawice, pęsetę, połowę skorupki kokosa i sztuczką roślinkę. Do świąt Gienio wykopał sobie skomplikowaną jamę, przypominającą trójkąt prostokątny (2 jego boki to szklane ściany). W styczniu miał nawet malutkie okienko po drugiej stronie terrarium ... nie jestem pewna czy to było celowe ale odkąd się to stało rzadziej przebywa pod ziemią i zaczął przesiadywać na kokosie. Chowa się jednak szybko pod ziemię jeśli przejdę po drewnianej podłodze choćby w kapciach więc jeśli chcę poobserwować jak się myje, muszę podejść w samych skarpetach.
Wyjechałam na 4 dni z powodu świąt, po powrocie Gienio miał w 1/5 łysą dupkę, choć mieszkanie było całkiem puste i nikt nie zaglądał do niego więc nie wiem z jakiego powodu mógł się wyczesać... Ale tak myślę, że jak na razie nie spotkałam się z problemami, którym nie potrafiłabym sprostać. W internecie znalazłam porady i filmiki na wszystkie, choćby naprawdę głupie, zapytania. Pleśń pojawiła się 2 razy przez ostatni miesiąc, udało mi się ją szybko się usunąć. W grudniu Gienio narobił mi też na przednią szybkę terra, 20cm kupka.
PC220006.JPG
Od początku jest karmiony świerszczami, pod wieczór i 2 razy na tydzień. Pierwsze pudełeczko świerszczy nie wydawało żadnych dźwięków, drugie uroczo cyka. Karmówce zrobiłam domek z większego pudełka po ciasteczkach, wg poradnika, który znalazłam w internecie. Od wczoraj, prócz świeżego jedzenia (które psuło się szybciej niż znikało), wsypuję im też karmę dla rybek.
Błędy jakie popełniłam i zapisuję je w celu uniknięcia ich w przyszłości:
> Niewystarczająco wycisnęłam torf po namoczeniu i potem pojawiła się pleśń wielkości 50 groszówki w 2ch miejscach.
> Niechcący spryskałam skorupę po kokosie wodą, na nim również pojawiła się pleśń.
> Dopiero przy zakupie drugiego pudełeczka świerszczy dowiedziałam się, że one również potrzebują karmy i wody. Po świętach w poprzednim pudełku panowały już tylko cztery kanibale.
130103-221408.jpg
Zaloguj się
Rejestracja

LinkBack URL
About LinkBacks

Odpowiedz z cytatem


Zakładki