witam,
mój współlokator wyjechał i wyłączył ogrzewanie na tydzień. Nie uprzedził mnie i w efekcie po tygodniu przyjechałam do mojego ptasznika, który siedział nieruchomo w swojej kryjówce. wyjęłam go przed chwilą i zaczęłam ogrzewać, ale nie daje oznak życia.
Mam próbować dalej, czy urządzić uroczysty pogrzeb? Jak długo mógł wytrzymać w zimnym mieszkaniu?
Dzięki za wskazówki.
Lasidora parahybana, trzymana w tem. pokojowej od zawsze, na parapecie nad grzejnikiem, mieszkanie zwykle ciepłe, nie zdarzyło się to wcześniej.
//zły dział, temat przeniesiono. - majtkinadrodze
Zaloguj się
Rejestracja

LinkBack URL
About LinkBacks

Odpowiedz z cytatem



Zakładki