Siema wszystkim!
Myślałem, że będzie łatwiej zacząć pisać i tak teraz nie wiem, od czego zacząć. Może tak:
Od długiego czasu przymierzałem się do przezwyciężenia swojej fobii, którą jest arachnofobia. Panicznie boję się pająków, choć już mam te 21 lat i tak głupio jak taki stary chłop z mazur jak ja boi się małych pajączków biegających po podwórkach, czy domach. Jednak co do mojego lęku, zanika on zupełnie w momencie gdy jestem pewien tego że brzydal nigdzie nie ucieknie i nie wbiegnie na mnie, żeby schrupać mnie. No, ale do rzeczy. Jakiś miesiąc temu zacząłem wertować opisy gatunkowe ptaszników. Chciałem wyposażyć się w Brahypelma boehmei, jednak decyzją ostateczną był zakup Brahypelma annitha na 4 level'u. Pająk przyszedł do mnie 13.02.2013 wraz z całym ekwipunkiem, tj. terrabox (po jego przyjściu zauważyłem, że na tak małego osobnika będzie zdecydowanie za duży, ale przez 3 dni go trzymałem tam), jakieś korzenie, podłoże, kokos, pensetę 20cm (nie mam zamiaru dotykać go ani nic, bo mam wystarczająco słabe serce) i jakieś tam tłuste robaluchy.
Wraz z dostarczeniem do mnie pająka od razu zapisałem się do programu MECENAT. Zgłoszenie zostało od razu przyjęte i po 2-3 dniach przydzielili mi opiekuna, którego serdecznie pozdrawiam. Pozdro Danka! :D (swoją drogą, choć dużo się naczytałem o pająkach i o tej annitha to jednak pewnie Danuśka ma mnie czasem dość xD)
Jeżeli chodzi o pająka. Od momentu jego przyjścia do zmiany robali próbowałem karmić go tymi tłusciochami obrzydliwymi (mączniki, nie pamiętam jakie dokładnie), które zakupiłem wraz z pająkiem. Przez jakieś 4 dni nie ruszał ich i obawiałem się, że mój pierwszy pająk, który ma mi pomóc w przezwyciężeniu lęku, zdechnie z mojego braku doświadczenia i stwarzania złych warunków.
20.02.2013
Wybrałem się do sklepu wędkarskiego (sklepy zoologiczne żadnych robali oprócz ogromnych sopranów-świerszczy nie mieli, w dodatku ceny z kosmosu na wszystko) po jakieś mniejsze żarcie od tych mączników, co by mój ninja zabójca miał żarełko. Dostałem tam pinki angielskie wyczynowe. Wróciłem do domu i w końcu z nadzieją, że ten asasyn go wtrząchnie w całości, wrzuciłem mu jedną pinkę. Pająk rzucił się od razu na nią. Pinka była taka czerwonawa, więc po szamie odwłok pająka nic, że się "napełnił" to jeszcze taki czerwonawy zrobił. Pająk był dość spokojny po zjedzeniu - coś jakby wyłączył tryb wkurwionego sajanina i przemienił się na rastafaraj.
21.02.2013
Przyglądałem się jak pajączek śmiga po moim małym pudełeczku po patyczkach do uszu i muszę stwierdzić, że chodzi teraz taki jakiś dumny, konkretnie pewny siebie jakby miał iść na jakieś dupy. Spróbowałem dać mu znowu coś na ząb. Wtchrząchnął kolejną pinkę jednak tym razem bardziej spektakularnie jak jakiś barbarzyńca. Pinka zaczęła się zakopywać, pająk nadal bez reakcji. Nagle gdy już pinki nie było widać to ten zaczął kopać agresywnie i chwycił go w swoje zębiska, aż chciało się rzucić starym, ale ponadczasowym tekstem "en huuuzzzz da bijacz naaaał?!".
22.02.2013
Odwłok pająka zrobił się diametralnie większy, wyglądał jakby miał zaraz pęknąć dosłownie. Tego dnia jednak nie chciał nic jeść. Jednak chodził jakoś tak śmiesznie. Inaczej niż zawsze, jakby naprawdę obżarty był lub jakby jakiś ziomek szedł i na kążdym kroku podnosił wysoko rękę krzycząc "siemaaaa" do ludzi z drugiej strony ulicy albo lepszy przykład - jakby jakiś kandydat na prezydenta jechał cabrio przez tłum swoich wyborców i machał do nich rękami tak wysoko. Poza tym nic nadzwyczajnego nie zauważyłem. Może poza tym, że już nie teleportuje się po pojemniku jak dziki shogun, a chodzi jak średniowieczny tłusty klecha.
Tu zdjęcie jego sporego odwłoku:
Załącznik 6024
23.02.2013
Dzisiaj mój skrytobójca nożownik ej kej ej "Anitka" nadal nie rusza pinek. Dalej spokojnie chodzi po pojemniku i nie zauważam nic dziwnego w jego zachowaniu.
24.02.2013
Jest to kolejny dzień jak mój mały Predator nic nie chce wsuwać. Jednak mam wrażenie jakby trochę przyciemniał. Nie wiem, czy mi się tylko tak wydaje, czy może rzeczywiście zaczął robić się ciemniejszy. Jednak jego prędkość, która eksponował jeszcze parę dni temu, powróciła i znowu zasuwa jak Bolt, aczkolwiek ma chwile depresji, że chodzi sobie na spacerki. Ogólnie non stop przemieszcza się.
---------------
Co do częstotliwości wstawiania nowych postów... Postaram się robić to w każdą niedzielę lub w poniedziałki - to wszystko zależy od tego, czy an weekend będę wracał do domu do ziomeczków i rodziny, czy też będę kisił się z moją Anitką. Już powoli oswajam się z tym pająkiem i inne pająki nie wydają mi się takie straszne i zabójczo groźne jak wcześniej, jednak nie mam zamiaru brać go nigdy na dłoń w celu sprawdzenia swoich granic (czytałem o "handlingu" i sam tego nie popieram).
Na zakończenie chciałbym jeszcze raz pozdrowić swoja opiekunkę z programu MECENAT Danusie! = )
Tak jeszcze na sam koniec dodam, że w marcu dojdzie do mnie Chromatopelma cyaneopubescens na 6 poziomie zaawansowania - tak aby tamten terrabox zakupiony nie stał tak sam smutny i samotny oraz żeby nie kurzył się.
Zaloguj się
Rejestracja

2przydatnych postów
LinkBack URL
About LinkBacks



Odpowiedz z cytatem

Zakładki