Czas: 18.03.2014, ok. 16:30
Sprawca: młody, niewyseksowany osobnik Pamphobeteus fortis, ok. 3,5-4 cm długości ciała
Miejsce ukąszenia: Środkowa, zewnętrzna część lewej dłoni.
Okoliczności:
Cóż, jest to mój pierwszy raport więc proszę o zrozumienie :P
Ukąszenie nastąpiło podczas karmienia w/w pająka; Pająk przebywał w pojemniku typu Braplast 19x12x7,5. Po wrzuceniu karaczana pająk wyrwał jak głupi z pojemnika, a że mój współlokator akceptuje pająki dopóki znajdują się w zamknięciu, postanowiłem czym prędzej umieścić go w braplaście. Pająka zagoniłem do moczboxa, by po chwili umieścić go we właściwym pojemniku. Jakie było moje zdziwienie gdy w momencie wyciągania pająka z moczboxa, ten wybiegł i zatopił kły jadowe w mojej lewej dłoni. Po incydencie pająk znalazł się w pojemniku.
Objawy
Cóż, muszę przyznać, ze ukąszenie samo w sobie było dość bolesne, nie spodziewałem się, że aż tak. Po kilku-kilkunastu minutach dłoń delikatnie spuchła i zaobserwować można było znacznie zaczerwienienie wokół miejsca ukąszenia. Dodatkowe objawy jakie się pojawiły, to mrowienie na większej części dłoni. Żadnych objawów więcej. Poza faktem, że piekło dość konkretnie przez kilka minut, nie zauważyłem innych objawów niż w/w. Około godziny 20 poza miejscem ukąszenia, nie było śladu, że coś mnie "dziabnęło". Dzisiaj rano już nawet nie było śladu na miejscu ukąszenia
Reasumując: poza faktem, że samo ukąszenie było naprawdę bolesne jak na tak małego pająka, to nie zaobserwowałem żadnych utrzymujących się objawów, jak miejscowy ból czy drętwienie. Zapewne miał na to wpływ jeszcze nieduży rozmiar pająka jak i moja waga (ponad 100 kg)
//Proszę używać standardowych fontów oraz kolorów - Maxtor
Zaloguj się
Rejestracja

2przydatnych postów
LinkBack URL
About LinkBacks

Odpowiedz z cytatem

Zakładki