Witam. Chciałem zaraportować dziwny spisek bo jednej nocy nawiały dwa pająki.
A dokładnie G.pulchra l1 i parahybana samica 7dc. Nieraz zdarzały sie już mi ucieczki, l1 wiadomo maleństwo mogą być małe szanse, że sie odnajdzie, natomiast lasiodorka juz spora ****** i zawsze jak mi uciekał wiekszy pająk to szybko się odnajdywał, zauważyłem rano ze siatka jest przegryziona już wczesniej miałem ją naprawić bo laśka wyrzynała coraz wiekszą dziurę ale to przekładałem.
Dziś nad ranem idąc do klopa zauważyłem, że wygryzła sporą dziurę w siatce i znikła. Rozejrzałem się z grubsza nie było jej widać więc postanowiłem dalej isć spać i znaleźć ją rano. Szukalem już dobre 3 godziny każdy cm2 mojego pokoju, oraz pomieszczeń obok i nic, lipa też bo nie chce w nocy sie obudzić z nią na twarzy. Nie potrzebnie zwierzyłem się bratu bo on już dał donos do mamy i teraz ona nieźle pluje krwią. Miał już ktoś z was tak że uciekł duży pająk i sie nie znalazł?
Narazie rozkładam mokre ręczniki mam nadzieje że chociaż pulchra się znajdzie.
Pozdrawiam.
Zaloguj się
Rejestracja

1przydatnych postów
LinkBack URL
About LinkBacks

Odpowiedz z cytatem

Zakładki