Jakiś czas temu (tak serio to całkiem sporo, ale lubię się chwalić) zmieniłam wystrój w faunaboxie mojej G. rosey. Wyszło, moim zdaniem, całkiem ładnie. Nie chciałam zbytnio przesadzać ze wszystkim, żeby się grajdolnik nie zrobił. Miało być elegancko, prosto i piknie.
Podłoże z torfu jak widać, domek zrobiony z połowy salaterki i obłożone torfem, sztuczne różyczki (albo coś na ich kształt, nie znam się), plastikowa ławeczka niegdyś należąca do małej laleczki, miseczka... Ot cała filozofia. :D
Rózia chciała bardzo mocno przytulić ławeczkę, bo usiąść, niestety, nie ma jak.
Może kieeedyś się odważę na "tropikalną" kompozycję, na razie urządzam po mojemu. :D
Zaloguj się
Rejestracja

LinkBack URL
About LinkBacks



Odpowiedz z cytatem



Zakładki