Witam wszystkich.
Jako że forum to nie raz pomogło mi przy hodowli w ten czy inny sposób to postanowiłem podzielić się moją hodowlą czy też po prostu pupilami :)
Na początek może wspomnę że nie hoduję pająków w celach zarobkowych tylko dla przyjemności oka.
Pierwszy ptasznik jakiego nabyłem to wszystkim znana B. albopilosum - ostatecznie okazało się że to samica. Nabyłem ją jako L2 kilka lat temu, i to mega podniecenie przy pierwszym razie gdy otwierałem kliszówkę i ujrzałem pająka :D
Mega spokojny i wyrozumiały pajączek jak na początek, dzięki temu oswoiłem sie z obcymi dla mnie zachowaniami. Obecnie jakieś 3 miesiące temu miała wylinkę i to juz chyba raczej jej ostatnią, DC 6. To z czego jestem dumny to że udało mi się utrzymać ją do dorosłego wieku. Oczywiście wszystkie wylinki skrupulatnie kolekcjonowałem. W końcu postanowiłem zrobić z nich coś co zapamiętam na lata... pokazać jak rosła :)
Tutaj oczywiście napotkałem problem bo część wylinek nie wyjąłem odpowiednio szybko i zaschły powyginane. Czytałem jak je doprowadzić do miękkości. Większość pisała o moczeniu w wodzie. Ja jednak z racji mojej niecierpliwej i dociekliwo - eksperymentalnej natury postanowiłem zrobić to po swojemu i sprawdziło się to rewelacyjnie - "Wylinka na parze" (nie mylić z kluskami), przepis poniżej:
- garnek z wodą na palniku, na to durszlak. W memencie gdy woda zaczyna się gotować na durszlak dajemy wylinki i pół godzinki trzymamy na parze :D (można zrobić częściowy daszek ponad co przyśpieszy efekt).
Tak oto moja samica zagościła na wieki w ramce na ścianie :) Obecnie zastanawiam się czy próbować parować ją z samcem..., ale muszę jeszcze w tym temacie zgłębić wiedzę teoretyczną.
Drugi mój pupil to nie mniej znana A. geniculata. Również nabyta jako L2. I tutaj zaskoczenie bo w stosunku do kędziorki bardzo agresywna i wieecznie, ale to wiecznie głodna - nazwana pieszczotliwie "ADHD". Ile bym nie dał tyle pochłonie, najlepiej razem z pincetą i moją ręką heh. Czasami kąsnęła nawet kilka liści na deser... Ten pająk nauczył mnie że to jednak dzikie zwierze które nigdy sie nie oswoi i nie wiadomo co zrobi w następnej sekundzie. Obecnie DC 5, wylinka, szczerze nie powiem która bo kilka po prostu wyparowało w terrarium. Nie wiem jeszcze czy samiec czy samica bo nie miałem okazji zajrzeć pod "ogon".
A i może taka sprawa która może uspokoi co niektórych w takiej sytuacji. Jakieś dwie wylinki temu, myślałem że zdechnie. Wszystkie wylinki przechodziła bez problemu (jak i pozostałe pająki) i już kilkadziesiąt minut później była żwawa. Natomiast tym razem było inaczej, przez ponad dwa dni leżała na boku z podwiniętymi nogami, tak jakby była wykończona fizycznie. Nie reagowała na lekkie "tyrpanie". Byłem mocno zaniepokojony bo szkoda mi było aby zdechła mając juz ponad 4 cm ciała. Jednak po kilku dniach wstała i wróciła do pełni sił witalnych.
No i co.. i sobie żyje do dzisiaj:)
Kolejny tym razem młodziak, A.versicolor, nabyta jako L3. Przed nią miałem jeszcze jedną taka sztukę jednak w trakcie 4 wylinki (kupiona L2) pomimo wilgotnego podłoża utkwiła kilkoma nogami w wylince. Pomimo próby uwolnienia kilkoma sposobami odnóży - nie udało się i zdechła :(.
Kupiłem więc drugi egzemplarz. Póki co DC 2,6 i jest w porządku. W miarę spokojna, lubi sobie pojeść. Barwę z niebieskiej zmieniła już na swoje ostateczne kolory. Ładny barwny pajączek - tylko po co tyle pajęczyn ?? , chyba żebym nie mógł jej obserwować :) No i oczywiście piękne długie nogi.
I ostatni mój pupil, P. ornata (choć zastanawiam się czy to nie regalis... może ktoś potwierdzi gatunek). Kupiony jako L3. Obecnie DC 2,2. Wylinka jak wyżej, nie wiem która dokładnie (mam część zachowanych). Piękne długie nogi, ładna barwa. W miarę spokojny choć szybki i skoczy czasem tu i tam. Nie zbyt agresywny. Lubi dobrze zjeść coś z polskiej "wsi"... w wolnej chwili lubi zagłębić się w "świerszczyka" :)
Tyle mojej gromadki. Pewnie dla niektórych małe to stadko, ale powoli powoli... z każdym pupilem muszę mocno przekonywać do nich moją świeżo upieczoną żonę która pająków... no powiedzmy łagodnie, się boi :)
Następny w kolejce czeka P. irminia i oglądam co dalej :)
Jeśli chodzi o terraria to kupuję tylko szkło, choć jedno zrobiłem również sam. Natomiast wystrój wykonuje sam. Tła, najczęściej kory drzew, wypieczone w piekarniku. Do tego roślinki z marketów, dodatki naturalne z lasu jak i sklepów. Lubię satysfakcję z własnego rzemiosła - co wszystkim polecam.
I myślę że tym akcentem zakończę.. pozdrawiam wszystkich i postaram się coś od czasu do czasu wrzucić nowego :)
PS: zdjęcia dodałem za pomocą linków bo musiałbym je zmniejszać żeby zmieściły się tutaj za pomocą IMG.
//Dla chcącego nic trudnego. Wystarczyło zastosować znaczniki img - ArkediuS
Zaloguj się
Rejestracja

LinkBack URL
About LinkBacks











Odpowiedz z cytatem


Zakładki