Dzień dobry. Jestem laikiem, ale od kilku lat niezobowiązująco interesuje się pająkami polskimi. Nie zamierzam ich hodować, ale chciałbym powoli nabywać tzw. wiedzę ogólną, choćby po to by zabić swoją całkowitą ignorancję w temacie. Kiedyś miałem tylko stereotypy. Na przykład myślałem, że pająki polskie są niejadowite. Tymczasem okazuje się, że chyba każdy polski pająk jest jadowity, jak zresztą przygniatająca większość innych pająków. Raczej należałoby zapytać które gatunki pająków nie posiadają gruczołów jadowych. Ja nie wiem.
Oczywiście polskie pająki w większości są niegroźne. Większość ma za słabe szczękoczułki czy pazur jadowy, by przebić ludzką skórę. Choć tutaj nasuwają się wątpliwości. Co z dziećmi i co z miejscami gdzie skóra jest cieńsza np. na powiece?
Nieliczne gatunki polskich pająków mogą pozostawić na skórze coś więcej niż bąbel. Mogą na przykład pozostawić po sobie gorączkę, mdłości, stan zapalny a nawet biegunkę. Nie, nam dorosłym i nieuczulonym nie zrobią na dłuższą metę krzywdy, ale kto chce za darmochę otrzymać biegunkę? Lepiej uniknąć tej przyjemności, prawda?
Wszyscy co jakiś czas dowiadujecie się, że kolczak zbrojny zrobił komuś kuku na Dolnym Śląsku. Był krzyk, był płacz, był nawet ból. Nie należy więc twierdzić, że pajączki polskie nie gryzą, a jak już ugryzą, to niczym komar, zupełnie niewinnie... Naprawdę różnie z tym bywa.
Co oczywiście nie znaczy, by zachęcać ludzi do mordowania tych pożytecznych zwierząt. Ale warto rzetelnie i uczciwie mówić im co i jak. By nie powtórzył się przypadek człowieka z Wrocławia wierzącego w zapewnienia, że pająki są niejadowite i który w dobrej wierze złapał we własnym mieszkaniu kolczaka... gołą dłonią. By wynieść na dwór i spełnić dobry uczynek.
Nie lekceważcie nawet takich tygrzyków, bo opuchlizna może utrzymywać się i dwa tygodnie. Po co to robić ludziom? Po prostu koniec ze stwierdzeniem "pająki polskie są CAŁKOWICIE niegroźne".
Poza tym zmienia się klimat, zwiększa się populacja niektórych pająków niegdyś niszowych, no i pojawiają się w Polsce albo mogą pojawić nowe gatunki. Formalnie nie stwierdzono u nas tarantuli tatarskiej/ukraińskiej, ale widziano ją na Słowacji, w Czechach, na Węgrzech, w Austrii, na zachodniej Ukrainie, a nawet podobno na Białorusi. Kto wie czy pojedyncze okazy nie zawędrowały w Bieszczady i po prostu nie zostały jeszcze zaobserwowane przez kompetentnych ludzi?
Wiadomo, że od niedawna na Ukrainie występuje karakurt. Trafił tam zapewne z Chin, ale się zadomowił, bo od kilku lat rośnie na Ukrainie liczba ukąszeń. Czy jest niegroźny? Czy może stać się "pająkiem polskim"?
Pająki generalnie nie są problemem społecznym w Polsce ;) Wywołują strach, czasem obrzydzenie, ale nie mordują małych dzieci masowo. Są zwierzętami bardzo interesującymi, może dlatego, że są tak różnorodne. Skoro Wy macie na ich temat niemałą wiedzę, to się nią dzielcie, ale zawsze poprzez rzetelną informację. Z jednej strony nie powielajcie stereotypów, nie pogłębiajcie uprzedzeń, z drugiej ostrzegajcie przed mniej lub bardziej drobnymi zagrożeniami. I napiszcie uczciwie, że taki kątnik jest szybki, zwinny, niegroźny i...i umie ugryźć. Ugryzienie poboli przez chwilę, zostanie jakiś rumień czy bąbel i po krzyku. Ale dobrze by człowiek dobrej woli wiedział, że lepiej wynieść kątnika w szklance niż w dłoni. Możecie też powiedzieć polskiej ludzkości, że są pajęczaki, które przenoszą zarazki, bakterie, wirusy czy pałeczki chorób rozmaitych. I nie mówię tu o popularnym kleszczu, ale o niektórych gatunkach pająków właśnie. Byłoby miło, gdybyście im to powiedzieli.
No, to taki mój ogólny przekaz, ni to przywitanie, ni to manifest polityczny.
Zamierzam się wgryźć w temat. Zamierzam fotografować napotkane pająki większe. Liczę na Waszą wyrozumiałość. I wiedzę.
Pozdrawiam serdecznie.
Zaloguj się
Rejestracja

1przydatnych postów
LinkBack URL
About LinkBacks

Odpowiedz z cytatem


Zakładki