Sprawca: samiczka Cyriocosmus elegans, prawie 2,5 cm DC
Miejsce ukąszenia: opuszka palca środkowego prawej dłoni
Do zdarzenia doszło na lubelskiej wystawie zwierząt egzotycznych dnia 23.11.
2013 r. Świadkowie obecni na miejscu wypadku twierdzą że... no niestety, ale nikt chyba nie widział samego momentu ukąszenia. Może poza paroma osobami, które były akurat przy stoisku. Ania (bo tak się moja samiczka nazywa) była wielką atrakcją dla zwiedzających, którzy nigdy nie widzieli tak małego i tak kolorowego ptasznika. Ale w pewnym momencie wlazła mi na koszulkę, z której próbowałem ją zdjąć. Ponieważ koszulka była leciutko mechata, pazurki Ani mocno zaczepiły się o tkaninę. Chciałem ją lekko podważyć środkowym palcem i zgarnąć w dłoń, a wtedy Ania owszem, puściła się mojej koszulki, ale jednocześnie w samoobronie wbiła oba kły w mój palec. Widziałem wszystko dokładnie, bo wsadziła aż po nasady kłów i ścisnęła, a trzymała dobre trzy-cztery sekundy. Zabolało, nie powiem, ale może opiszę co się działo o której godzinie:
15:48 - moment ukąszenia
15:49 - no, trochę szczypie
15:50 - też trochę szczypie
15:51...
Dobra, na poważnie. To jest Cyriocosmus. Nie dość, że jad słabizna, to jeszcze ilość jaką może wpuścić w człowieka jest mikroskopijna. Nie wiem czy ukąszenie było mokre czy suche. Bolało mnie, bo miałem w palcu dwie dziurki po kłach, zresztą najbardziej kłujący był sam moment udziabania. Ukłujcie się igłą w palec tak, żeby poleciała mała kropelka krwi. Będziecie coś czuć przez 5 minut? Jakoś tak. Ania trafiła w naczynko, to i krew się polała, bo z drugiej dziurki niemal nic nie wypłynęło. Było to dwa dni temu, teraz mam na palcu malutki ciemny punkcik (wielkości kropki w tym tekście), jedyny ślad że doszło do ukąszenia. Za parę dni ten mini siniak zniknie.
To jest chyba pierwszy przypadek ukąszenia przez Cosmusa w PL, a kto wie czy nie w Europie :)
![]()
Zaloguj się
Rejestracja

6przydatnych postów
LinkBack URL
About LinkBacks

Odpowiedz z cytatem





Zakładki