Witam wszystkich i każdego z osobna. Moja przygoda z ptasznikami rozpoczęła się trzy dni temu, tj 23.03.2015. Miesiąc wczesniej odwiedzałem profil mojego kolegi, który, sądząc po zdjęciach siedzi w tym od dłuższego czasu. Pomyślałem: Ciekawe co znajdę na youtube na ten temat. Obejrzałem filmik... Fajny... Włączyłem kolejny... Jeszcze lepszy. Po kilku godzinach zorientowałem się że pora położyć sie spać. W nocy śniły mi się Ptaszniki... Następnego dnia pomyślałem: Mariusz, to nie jest normalne... Napisałem do w/w kolegi pytanie o to jak zacząć. W odpowiedzi otrzymałem link do tegoż forum... Po miesiącu studiowania licznych wątków, pytań, odpowiedzi, wypadków, ucieczek itp. Postanowiłem zapytać żony co by zrobiła, gdybym zaczął hodować ptasznika... Jej odpowiedź niestety nie nadaje się do cytowania, ze względów merytorycznych... Więc skoro spotkałem się z odmową, pomimo setek użytych argumentów, postanowiłem zadać to samo pytanie mojej babci. Tu bylo juz zdecydowanie łatwiej (dzięki Bogu za taką babcię). W drodze do sklepu mialem miliony pomysłów na którego pająka sie zdecydować... Ostatecznie padło na L. parahybana i A. geniculata. Oba w stadium L1. W drodze powrotnej zachowywałem się jak epileptyk. Byle szybciej w domu, byle szybciej otworzyć kliszówki i zobaczyć je na żywo... Gdy przyszła wreszcie upragniona chwila, nie mogłem przestać patrzeć... Pająki stały sobie w miejscu, nie robiły totalnie nic, ( jedynie Lasiodorka zaczęła się zakopywać) a ja siedziałem z wytrzeszczonymi oczami i podziwiałem to nic nie robienie jakby to było objawienie Najświętszej Panienki... Po jakimś czasie do kliszówek wrzuciłem mącznika Przekrojonego na pól i czekałem co się stanie... Jakież było moje zaskoczenie, gdy zobaczyłem, iż moje pajuny zupełnie nie wykazały najmniejszej chęci na posiłek... No cóż- myślę - nikt nie mówił ze będzie łatwo. Zajrzę do nich jutro... Nazajutrz dostałem od babci 35 zl... Tak po prostu, bez powodu... Od razu przeliczyłem to na pająki. Jak menel, który przelicza złotówki na ćwiartki... Myślę: Zwariowałem... Przeciez miał być jeden. Ale przecież skoro mam juz dwa, to może dwa kolejne nie zrobią wielkiej różnicy... Wiec do mojej babci zawitały dwa kolejne Ptaszniki: G. rosea red L3 oraz B. smithi L2. Te pajączki na razie zostawiłem w spokoju... Dziś po pracy zajrzę do nich...
Zaloguj się
Rejestracja

2przydatnych postów
LinkBack URL
About LinkBacks
Odpowiedz z cytatem



Zakładki