Theraphosa stirmi (Rudloff & Weinmann, 2010) L1
Olbrzymek zakupiony w Spider Shopie, otrzymany w Prima dies Aprilis czyli po polsku 1 kwietnia. Nie będę się rozwodził nad sprzedawcą jak i sposobem pakowania, powiem jedno: marka sama w sobie - polecam! :)
Pierwsze wrażenie?
Uwiodła mnie atletyczna, ciężka budowa tego "maluszka" mierzącego 1,7 cm DC. Pierwsze reakcja po wyciągnięciu z chusteczek? Hmm... Jeśli obił się wam o uszy termin o wdzięcznej nazwie "bilans dwulatka" to już wiecie co mam na myśli - nieusłuchane robactwo. Nie chciało dać się przełożyć do moczboxa. Ostatecznie i tak znalazła się w większym pojemniku po krótkiej analizie jej rozmiarów. Przeprowadzki obfitowały w wysiłek interwałowy ze strony mojej stirmi, co mnie bardzo zaskoczyło przy jej budowie. Może nie jest to demon szybkości, ale spodziewałem się, że będzie nieco wolniejsza. Jeszcze nie byłbym sobą, gdybym nie dodał, że skarpetki na dwóch przednich parach odnóży są cudowne! :)
Wrażenie po trzech dniach obserwacji?
Właściwie nie wykazuje aktywności, potrafi godzinami siedzieć w jednym miejscu, by później przejść kilka milimetrów dalej, tak żeby nudno czasem nie było. Pierwsza próba karmienia zakończyła się fiaskiem. Pająk nie chciał jeść ale wcale mnie to nie martwi. Była solidnie karmiona wcześniej co widać. Odwłok jest napchany chyba do granic możliwości, taka okrągła kuleczka. W sumie nic więcej na ten moment nie jestem w stanie napisać, zbyt wiele się u niej nie dzieje. Próbę karmienia jeszcze podejmę, jeśli nie zje to poczekam do wylinki. :)
Temperatura: 26°C
Wilgotność: w okolicach 80%
Zaloguj się
Rejestracja

LinkBack URL
About LinkBacks

Odpowiedz z cytatem
Zakładki