Witam wszystkich!
W miarę swoich postaram się tu opisywać radosne życie moich podopiecznych. Na daną chwilę są dwa: Brachypelma smithi i Kątnik domowy ;p
Kątnika złapałem koło garażu w okolicy 25-26 lipca 2015.
Brachypelma smithi kupiłem w Katowicach 29 lipca 2015 jako L3. Razem z nim kupiłem wylęg świerszczy. Po powrocie do domu chciałem nakarmić ona pająki. Kątnik wciągnął świerszcza jak odkurzacz ;) smithi był coś niemrawy i nieruszył ;(
30.07.2015
Ponowna próba karmienia smithi - dalej nie chce jeść.
Do świerszczy dałem marchewki, jadły tak, że zrobiły się całe czerwone :)
31.07.2015
Zrobiłem małą przeprowadzkę. Smithi przełożyłem z kliszówki do większego pojemnika. Wydaje mi się, że zareagował w miarę pozytywnie. Jak wskoczył to od razy zaczął pić wodę z podłoża, a potem zrobił się ruchliwy - pochodzi trochę po pojemniku.
03.08.2015
Kątnika nakarmiłem, świerszcza zjadł w momencie. Smithi dalej nie chce jeść. Zastanawiam się czy może nie szykuje się do wylinki, a może ja coś źle robię? Jak daję świerszcza do pojemnika z pająkiem to on wręcz ucieka od niego. Jak tylko świerszcz dotknie smithi to ten albo się odsuwa albo dziwnie kurczy. Jest to normalne zachowanie pająka? Będę wdzięczy za każdą poradę ;) Dodam jeszcze, że daję świerszcza do pojemnika na kilka minut, jak pająk go nie rusza to wyciągam.
ps. dodałem dwa zdjęcia. Na pierwszym jest mój kątnik, a na drugim Brachypelma smithi L3 jeszcze w klieszówce (zdjęcia zrobione 31.07.2015) ;)
04.08.2015 Dzisiaj kupiłem w sklepie larwy Mącznika i jest pierwszy sukces! Larwę przekroiłem na pół i B. smithi zjadła. Wychodzi na to, że wylęg świerszcza był na razie dla niego za duży.
Zaloguj się
Rejestracja

LinkBack URL
About LinkBacks

Odpowiedz z cytatem
Zakładki