Tłumaczenie artu z BTS 22/2. Oryginaly tytuł to Nematodes – Certain Death or…?
Moje tłumaczenie( Obli wprowadziła drobne poprawki i zrobiła korektę, za co jestem ogromnie wdzięczny). Zdjęcia nie wiem czy dobrze wrzuciłe, pierwszy raz to mogło coś nie wyjśc:P wszelkie opinie oraz krytyka mile widziane :)
Nicienie - pewna śmierć czy...?
Peter Falack
Czym są nicienie?
Nicienie są małymi robakami o okrągłym przekroju, a niektóre ich gatunki prowadzą pasożytniczy tryb zycia, obierając sobie za żywiciela rośliny czy zwierzęta.
Artykuł ten dotyczy nicieni mierzących ok 2 mm, atakujących obręb otworu gębowego oraz mostka ptaszników.
Jest wiele teorii o tym, co dzieje się kiedy ptasznik jest zainfekowany przez pasożytnicze nicienie. Popularna teoria głosi, że nicienie rozmnażają się we wnętrzu ptasznika i kiedy już się pojawią na zewnątrz ciała, to jest za późno na jakiekolwiek leczenie. Nicienie, mówiąc wprost, zjadły już ptasznika od środka i leczenie będzie bezużyteczne.
Zawsze zastanawiałem się nad tą jedną, szczególną teorią. Ptasznik posiada swój „mózg” w głowotułowiu oraz serce w odwłoku, jeśli więc nicienie naprawdę zjadają zwierze od środka, to pająk powinien paść na długo przed pojawieniem się pasożytów na zewnątrz jego ciała. Mózg i serce zostałyby zjedzone, pomimo, że pasożyty utrzymują żywiciela przy życiu omijając najważniejsze organy do samego końca.
W jakiś sposób teoria ta nie pasuje mi do obrazu ptasznika zainfekowanego przez nicienie.
Na zdjęciu wyżej mocno zainfekowana Grammostola rosea. Jak można zauważyć, wygląda to tak jak by nicienie wychodziły z wnętrza ptasznika, jednak tak nie jest.
Na tym zdjęciu otwór gębowy ptasznika został oczyszczony. Zwróćcie uwagę na to, że na wnętrzu " ust" nie widać żadnych śladów infekcji. Spójrzcie jednak na wargę- na niej ślady infekcji łatwo zauważyć.
Niewielkie białe plamki to miejsca, w których nicienie zaatakowały chitynowy pancerz pająka.
Cztery miesiące temu świeżo kupione samice Grammostola rosea z odłowu miały oznaki infekcji nicieniami.
Sprawdziłem pod szkłem powiększającym i jak oczekiwałem, nie było widać żadnego śladu ataku wewnętrznego („usta” pozostały nietknięte i jedynie dolna warga oraz górna część mostka były zaatakowane przez nicienie).
Po kilku dniach współczucia ptasznikom zacząłem czytać artykuły na internecie i w kilku z nich były wzmianki na temat różnych leków, które mogły by zabić nicienie, lecz żaden z nich nie byłby użyteczny, ponieważ zabiłby także ptasznika.
Jeden eksperyment był ciekawy - test z użyciem bakterii Bacillus.
Thuringiensis przeciwko nicieniom. Bakterie te wytwarzają substancję chemiczną , która może zabić nicienie i zatrzymać rozwój larw i jajeczek. Test odbył się na nicieniach pasożytniczych, ale że nie mogłem znaleźć żadnego laboratorium sprzedającego te bakterie, musiałem znaleźć inny sposób walki z nicieniami.
W kilku artykułach wspomniano, że nicienie przestają być aktywne w temperaturze poniżej 12 stopni Celsjusza i umierają kiedy temperatura wynosi 35-36 stopni ub więcej. Była to świetna wiadomość i jeśli okazała by się prawdziwa to łatwo zmontować poliestrynowe pudełko ze ściemniaczem w rolki regulatora temperatury (ściemniacz działa lepiej niż zwykły termoregulator jeśli chodzi o utrzymywanie stałej temperatury na stabilnym poziomie).
Leczenie:
Wyczyściłem wodą i wysterylizowałem 98-cio % alkoholem otwór gębowy każdej z samic Grammostola rosea. Potem umieściłem każdą samicę w czystym plastikowym pojemniku, dodałem trochę wody i umieściłem w pudełku poliesterynowym (należy pamiętać o lekkim pochyleniu pudełka i ustawieniu temperatury na 38 stopni Celsjusza).
Zostawiłem je tam na pięć dni, czyszcząc pojemnik papierem i dolewając wody dwa razy dziennie. Po pięciu dniach wyjąłem je stamtąd i na 10 dni umieściłem je w normalnej, pokojowej temperaturze, czyli 22 stopni Celsjusza.
Następnie wróciły do poliesterynowego pudełka na kolejne 5 dni przy temperaturze 38 stopni.
4 miesiące po tym leczeniu jedna z samic zmarła z nieznanych powodów, lecz pozostałe 6 ma się dobrze i radzi sobie świetnie - wyglądają na czyste i „suche” w pobliżu otworu gębowego, a ruchy mechaniczne chelicer są normalne.
Pomimo, że ten sposób leczenia wygląda na obiecujący wciąż jest zbyt wcześnie by mówić, że jest to prosty sposób gwarantujący wyleczenie ptasznika z infekcji nicieni.
Mimo, że zadziałał u mnie, warto wziąć pod uwagę, że wszystkie wcześniejsze przypadki kończyły się śmiercią ptasznika.
Gdy mamy do czynienia z ptasznikiem zainfekowanym przez nicienie, kwarantanna jest bardzo ważna. Nie musimy umieszczać ptasznika w innym pomieszczeniu, gdyż nicienie są w stanie poruszać się jedynie ze swoim żywicielem . Jestem w 100% pewien, że w tym przypadku do zakażenia doszło przez muchę Phoride sp.. Poprzez umieszczenie zainfekowanych ptaszników w pudełkach z izolacją od much (siatka w wentylacji) powstrzymałem nicienie przed rozprzestrzenianiem się (nawet kiedy zdrowe ptaszniki były umieszczone tuż przy zainfekowanych w ramach eksperymentu nigdy nie pokazały żadnych śladów infekcji).
Aspekty warte rozpatrzenia
- Ptaszniki w eksperymencie były odpornymi Grammostola rosea. Możliwe, że inne gatunki nie zniosą dobrze stałej temperatury na poziomie 38 stopni Celsjusza przez pięć dni.
-Im wcześniej zauważyssz infekcje, tym lepiej. Wskazówką, że ptasznik jest zainfeowany może być to, że przędzie o wiele więcej pajęczyny nizżnormalnie i jest nie stabilny na własnych odnóżach.
- Jeżeli zauważysz infekcję u ptasznika, należy umieścić go (oraz wzystkie pająki z hodowli) w pojemnikach z wentylacją uniemożliwiającą przedostanie się much.
Zaloguj się
Rejestracja

1przydatnych postów
LinkBack URL
About LinkBacks




Odpowiedz z cytatem

Zakładki