Chromatopelma cyaneopubescens
1. INFORMACJE
Pająki:
Wielkość samicy - nie więcej niż 5,5DC, rok temu była kupiona jako L6, nie największa więc nie spodziewałem się niczego nadzwyczajnego.
Wielkość samca - nie pamiętam
Doświadczenie samicy - brak
Ostatnia wylinka samicy - początek kwietnia 2013
Ostatnia wylinka samca - 3-4 miesięczny w momencie dopuszczania
Dopuszczanie:
Mając dobre efekty z wszystkich udanych prób dopuszczania na "neutralnym" podłożu i tym razem nie było potrzeby wprowadzać zmian. Pierwsze kojarzenie miało miejsce na sam koniec kwietnia 2013 i wyglądało tak, że wpuściłem oba pająki w pojemnik 60x45x45cm. Odbyło się to po napełnieniu samca mającego styczność z samicą z wcześniejszego raportu:
http://arachnea.org/serwis/rozmnazan...escens-v1l
Wiedząc, iż może to potrwać "nieco", zamknąłem pojemnik i zająłem się swoimi sprawami. Zdjęć z samej kopulacji nie mam, ponieważ nie miałem ochoty czekać godzinami na dobre ujęcie trenując zakwasy w ręce ;D
Na początku widziałem jak pająki wielokrotnie się mijały o kilka cm nie przejawiając najmniejszego zainteresowania.
Po około godzinie siedziały rozdzielone, przy czym samiec się "czyścił" a samica bardzo energicznie się czochrała tylnymi odnóżami na zmianę po płytce płciowej tak jakby ją swędziała.... brakowało im jeszcze tylko po papierosku!
Po tym dniu wielokrotnie jeszcze próbowałem je skojarzyć ponownie i samcowi zawsze udało się uniknąć śmierci na neutralnym podłożu ze strony agresywnej samicy.
W ciągu następnych tygodni już straciłem nadzieję na cokolwiek udanego ze strony chromek i jedynie z rutyny co kilka dni ponawiałem próby razem z samicą z drugiego raportu na zmianę. Aż pewnego malowniczego dnia samica miała bardzo przytulny nastrój i tak mocno go przytuliła, że już nie puściła.
Warunki:
Braplast 19x19x19
Podłoże - wermikulit ok. 2-3cm, gdy juz mocno napuchła przełożona do świeżego pojemnika.
Temperatura i wilgotność w trakcie inkubacji i odchowu młodych w przedziale 28+C w dzień i około 26C w nocy, wilgotność niska jedynie umieszczony mały pojemnik z wodą bez podlewania podłoża, przysłonięta wentylacja. Pojemnik z wodą zakrywam siatką od góry zawsze, ponieważ raz byłem świadkiem jak inna samica wturlała kokon w poidełko, na szczęście było akurat całkowicie suche. Gdy już maluchy przeliniały na NII akurat temperatura za dnia bez dogrzewania osiągała 31C (najcieplejsze dni 2013).
Karmienie:
Od momentu dopuszczania samica karmiona codziennie głównie dużymi i soczystymi świerszczami + na sam koniec cieplutki samiec.
Kokon:
Zrobienie kokonu 2013-06-30
Początkowo nieforemny i "dziwny", następnego dnia samica zrobiła z niego idealną kuleczkę z dodatkową porcją pajęczyny.
Odebranie:
2013-07-19 akurat nastał pełny 19 dzień od złożenia i następnego dnia czekał mnie wyjazd tygodniowy. Nie chciałem aby się powtórzyła sytuacja jak u drugiej samicy, która niemal zjadła kokon w 20sty dzień, więc go odebrałem nastawiając się najwyżej na ewentualne wcześniejsze stadium rozwoju. W środku ku mojej uciesze NI błyszczące i czyściutkie oraz kilka niezapłodnionych jajek, bajka. Tych emocji towarzyszących otwieraniu takiego kokonu nie da się opisać ;D
Maluchy przełożone na hamak nad wodą, pojemnik podgrzewany od spodu kablem.
2013-07-25 linienie na NII (197szt wszystkie przeliniały), przełożone na mocno wilgotne ręczniki papierowe.
2013-08-08 wszystkie nimfy bardzo mocno pociemniały, takie murzyńskie chromki się porobiły.
2013-08-09 (dziś popołudniu) pierwsze niesforne L1, aktualnie część przeliniała już.
2.FOTORELACJA
Samica
Miała być podwójna randka a nawet pojedyncza się nie udała.
Przytulna samica wtula się w kochanka baardzo mocno.
i nawet soczysty buziak się znalazł!
a następnego dnia totalny syf, flaki i resztki samca w każdym kącie ;D
Samica z kokonem i pojemniczkiem nawilżającym powietrze.
Opisywana samica z lewej u dołu na porodówce.
Kokon
Jakieś paskudztwo w środku? a nie to tylko nimfy ;D
Przysypywanie na hamak, zostawienie szerszej krawędzi całkowicie zapobiega "ucieczkom" NII
NII w pojemniku po prawej stronie
Murzyńska odmiana, lewy dolny róg -> obrażona samica!
Pierwsza L1, pod tą wesołą gromadką zakopana była druga L1, kolejnym się nie śpieszyło więc porozdzielałem je.
Przedszkole domowe własnej roboty ;D
Pozdrawiam
;)
Zaloguj się
Rejestracja

5przydatnych postów
LinkBack URL
About LinkBacks


















Odpowiedz z cytatem


Zakładki