Mimo iż ten dział dotyczy pająków właściwych a Lino należą do Dipluridae to postanowiłem jednak umieścić go tutaj a nie z ptasznikami. Jeśli sztab Moderujący uważa inaczej to proszę przenieś (ale wtedy temat o I.caudata także).
Nie jest to sukces spektakularny to i tak postanowiłem się nim podzielić. Dysponowałem bowiem dwiema samicami (około 5 dc), siostrami z jednego kokonu oraz dwoma samcami (oczywiście niespokrewnionymi z samicami). Samice były najedzone jak tylko się dało i nie zanosiło się na wylinkę. Co ciekawe dopuszczałem obie samice wylinkę wcześniej ale nie wykazały żadnego zainteresowania samcem więc odczekałem aż wylinieją, nakarmiłem i dopuszczałem samce.
wielkość samicy przy 20 gr
Sukces jak już mówiłem nie spektakularny a do tego połowiczny.
Samiczka nr 2 dopuszczana była kolejno 27.07 oraz 03.08, 11.08, 18.08 i od tamtego czasu ani kokonu ani wylinki - i w tym momencie jej opowieść się kończy.
Czas na samiczkę nr 1:
08.07 - była dopuszczona i kopulowała z samcem
08.08 - dała kokon (czyli równiutki miesiąc)
23.08 - samiczka niestety zjadła ów kokon....
11.10 - dała mi drugi kokon
03.12 - ze względu na to, że długo nic się nie dzieje postanowiłem odebrać kokon...większość niestety była zepsuta ale znalazłem także kilkanaście nimf II.
08.12 - pojawiły się pierwsze L1 a wszystkie wyliniały gdzieś w ciągu trzech dni.
teraz kilka fotek i może opis jakiś:
Sam przebieg dopuszczania był spokojny. Samiczki były dość kapryśne i albo miały ochotę na amory albo w większości przypadków ignorowały samców (taki prób dopuszczania nie uwzględniam). Raz tylko zdarzyło się żeby samica pognała samca - ale to dopiero po akcie. Ogólnie samiczki były niechętne na wyjście z nory i samiec długo musiał chodzić i sygnalizować swą obecność aby odpowiedziały czym zachęcały go wejścia do gniazda. Samiec z reguły czując instynkt samozachowawczy z drugiej zaś strony czując potrzebę reprodukcji miotał się między jednym i drugim. Był chętny ale ostrożny i nie zapuszczał się w pajęczynę wiedząc, że może stać się ona jego pułapką jak i grobem. W końcu jednak widząc, że samica nie raczy wyjść ryzykował wejście do tuneli. Tam jednam samica była spokojna bez agresji a nawet dość nieśmiała.
tutaj podwójne dopuszczanie:
samica z kokonem:
tutaj kokon z nimfami:
Sam opis za wiele może nie wyjaśnia ale jeśli miałbym przekazać jakieś rady to - próbujcie dopuszczać często jeśli samica jest niechętna. Może z czasem samiec ją przekona. A po drugie dajcie im sporo czasu - nawet kilka godzin na przełamanie pierwszych lodów.
Dodam, że wszystko odbywało się w pojemniku samicy - braplascie 19x19x19
Pozdrawiam Wodnik :)
// Dodano brakujący prefiks.-luhan
Zaloguj się
Rejestracja

5przydatnych postów
LinkBack URL
About LinkBacks













Odpowiedz z cytatem
Zakładki